tanie i dobre? nie zawsze! | dwa żele do mycia twarzy – Eva Natura i Biały Jeleń

napisała
Lubię sięgać po polskie kosmetyki. Uważam, że na rynku mamy naprawdę sporo tanich i dobrze działających produktów, dlatego co jakiś czas kuszę się na jakąś nowość. :) Jakiś czas temu wpadły w moje ręce dwa żele do oczyszczania twarzy. Potrzebowałam czegoś będąc u mamy. Odwiedzając ją nie biorę ze sobą całej swojej pielęgnacji. Kupuję dany kosmetyk i zostawiam go w rodzinnym domu. Bywam tu często (teraz też;)), czasem na dość długie okresy czasu więc wożenie ze sobą wszystkiego byłoby bez sensu. :) Dlatego dzisiaj chcę Wam opowiedzieć o dwóch kosmetykach do mycia twarzy, których miałam okazję ostatnio używać. Na tapecie dziś Eva Natura, Herbal Garden – żel do mycia twarzy oczyszczająco-łagodzący oraz Pollena Ostrzeszów, Biały Jeleń – hipoalergiczny żel  do mycia twarzy z aloesem i ogórkiem dla cery normalnej i mieszanej ze skłonnością do alergii. Jak się sprawdziły? Czy zostaną ze mną na dłużej? Zapraszam do dalszej części posta. 
Eva Nautra – Herbal Garden to żel, który w mojej łazience pojawił się pierwszy i to on spowodował, że chwilę później znalazł się tam Biały Jeleń. Dlaczego? Ano dlatego, że kompletnie się nie sprawdził! Producent obiecuje, że kosmetyk dogłębnie oczyszcza twarz, nie naruszając przy tym jej bariery ochronnej, a ekstrakt z czerwonej koniczyny koi skórę i ma działanie łagodzące. Bzdura! Faktycznie oczyszcza skórę i nie pozostawia na niej żadnych zanieczyszczeń, ale jest bardzo agresywny i to skreśla go u mnie całkowicie. Już po pierwszym umyciu odczuwałam uczucie ściągnięcia i napięcia. Nałożyłam jednak tonik oraz krem więc było okej. Jednak drugie i trzecie mycie pokazało jak mocno żel jest w stanie przesuszyć moją skórę.  Po umyciu była zaczerwieniona, bardzo napięta i podrażniona. Pojawiły się suche skórki na nosie i czole, a dotychczasowe nawilżenie okazało się zbyt słabe. Poratowałam się maseczką, a żel odstawiłam, gdyż nie miałam zamiaru katować swojej twarzy. Poza tym nie da się tym specyfikiem umyć okolic oczy bo wystarczy, że dostanie się tam odrobina, a szczypanie mamy gwarantowane. Nie zachwyciła mnie też konsystencja – wodnista, rzadka. Wylewająca się z miękkiej tuby w zbyt dużych ilościach, sprawia, że wydajność żelu drastycznie spada. Jedynym jego plusem jest niska cena (9zł/150ml) i dobra dostępność (drogerie Rossmann). Bardzo szybko się go więc pozbyłam.
Biały Jeleń trafił do mnie więc w zastępstwie powyższego niewypału. Wrzuciłam go do koszyka podczas zakupów w Intermarche bo kilka osób mi go polecało. Cena była niska (ok. 7zł/200ml) więc zaryzykowałam. Nie zawiodłam się. :) Co prawda żel nie jest bez wad. Jego opakowanie, a raczej niewygodne zamknięcie z dziubkiem, które wylewa zawartość również drugą stroną, zdecydowanie powinno zostać zmienione, najlepiej na pompkę. Poza żel ma także rzadką konsystencję, która nie idzie w parze z wydajnością. Przymykam jednak na to oko ponieważ jego działanie jest naprawdę niezłe. Ładnie domywa reszki makijażu po uprzednim oczyszczeniu twarzy micelem. Nie wysusza mojej skóry, nie powoduje uczucia ściągnięcia, zaczerwienienia czy napięcia. Odświeża, ale nie podrażnia. Nie szczypie też w oczy! Poza tym zaskoczył mnie jego delikatny, nienachalny, świeży zapach. Z przyjemnością sięgnę kiedyś ponownie po buteleczkę z zieloną zawartością.
Skład żelu Eva Natura: Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Lauryl Glucoside, Cocamidopropyl Betaine, Cocamide DEA, Glycerin, Sodium Chloride, PEG-7 Glyceryl Cocoate, Allantoin, Trifolium Pratense (Clover) Flower Extract, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Parfum, Lactic Acid, DMDM Hydantoin, Methylchloroisothiazolinone / Methylisothiazolinone, Propylene Glycol, Tetrasodium EDTA, Limonene, Linalool.

Skład żelu Biały Jeleń: Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Cocamide DEA, Cocamidopropyl Betaine, Decyl Glucoside, Glycerin, Lactitol, Xylitol, Allantoin, Panthenol, Sorbitol, Citric Acid, Aloe Barbadensis Leaf Extract, Cucumis Sativus Extract, Trimethylopropane, Trioleate (and) Laureth-2, Tetrasodium EDTA,  PEG-14M, Parfum, Sodium Benzoate, CI 47005, CI 42051.
Podsumowując, Eva Natura okazała się dla mojej skóry całkowitym niewypałem, natomiast Biały Jeleń pozytywnym zaskoczeniem. Jak to zwykle bywa, raz w niskiej cenie trafi się perełka a raz bubel. Zresztą w przypadku droższych kosmetyków jest przecież tak samo. ;)

EDIT: Zapomniałam zaznaczyć, że obu kosmetyków używałam w wieczornej pielęgnacji będąc w domu rodzinnym. Rano stosuję delikatniejsze kosmetyki. :)


Jestem ciekawa, czy miałyście okazję używać któregoś z powyższych specyfików do oczyszczania twarzy? Jak sprawdziły się u Was? Może macie całkiem inne doświadczenia z nimi związane? Koniecznie dajcie znać! :)


PS. Na samym dole prawego paska bocznego pojawił się podgląd moich instagramowych zdjęć. Wkręciłam się już jakiś czas temu w ten cały instagramowy szał. ;) Znajdziecie tam zarówno moją codzienność, zdenkowane i nie tylko kosmetyki oraz krótkie o nich opinie, zajawki postów, ot, wszystko i nic ;)) Profil to: @agu_blog. Kto ma ochotę, zapraszam. ;)
77 komentarzy
0

Zobacz także

77
Dodaj komentarz

avatar
40 Comment threads
37 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
Tajnashii eko-świat i nie tylkoevelaAnonimowypatkatuitamM. Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
MD BŻ
Gość

Szkoda, że ten pierwszy się nie sprawdził. Ale zaciekawiłaś mnie tym Jeleniem ;)

Anonimowo
Gość

ten pierwszy jest dla mnie za mocny:(

Marta
Gość

nooo, jak herbal garden ma na samym początku składu sls, to nie dziwota, że niedobry :/ ale dziwi mnie, że biały jeleń też ma ten detergent tuż za wodą i jesteś z niego zadowolona.
Ja nie oczyszczam twarzy tak mocnymi substancjami ;)
Za to z herbal garden miałam krem do twarzy i byłam zadowolona, to tak w ramach tej firmy, bo żadnego z powyższych żeli nie używałam.

Anonimowo
Gość

ja będąc w domu używam czegoś mocnego, na zmianę z delikatnym, moja twarz jest dość problemowa i muszę ją dobrze oczyszczać, jeśli traktuję ją tylko i wyłącznie delikatnymi specyfikami szybko się zanieczyszcza, natomiast dobrze reaguje, gdy rano traktuję ją czymś lżejszym np. pianką pharmaceris, a wieczorem czymś konkretnym ;)

przyjeżdżając do mamy musiałam się zaopatrzyć właśnie w coś mocniejszego ( na rano mam żel z biedronki tutaj, który dobrze mi służy) no i eva się nie sprawdziła, a biały jeleń już tak ;)

Cinnamonn'es Beauty Corner
Gość

Miałam oba żele. O ile z Białego Jelenia byłam dość zadowolona, to Eva Natura trochę mnie zawiodła. Nazwa jest dość myląca, ponieważ z naturą niewiele skład ma wspólnego. Zresztą w Jeleniu też słabiutko. Oba były dość rzadkie i szybko się skończyły.

Anonimowo
Gość

kupując zdawałam sobie z tego sprawę, że skład naturalny nie jest ;)

Klaudia She-wolf
Gość

Nie miałam rzadnego z tej dwójki, ale nie spróbuję, bo unikam SLSów w kosmetykach do mycia twarzy. Moim ulubieńcem w tej kwestii jest Czarne Mydło, a resztę domywam micelkami. Z tej serii koniczyną jest bardzo fajny tonik, który bardzo lubię ;)

Anonimowo
Gość

tonik bardzo lubię ;) ja muszę mieć w swojej pielęgnacji coś silnie oczyszczającego bo inaczej nie ogarniam z zanieczyszczeniami ;) cały czas balansuję pomiędzy dobrym nawilżeniem a głębokim oczyszczeniem i wtedy moja skóra ma się najlepiej ;)

Monika Ch
Gość

Ja nie miałam co prawda żadnego I gdybym miała się juz skusić to chyba kupilabym żel I płyn micelarny z Biedronki :)

Anonimowo
Gość

ja bardzo lubię żel i płyn z Biedronki i używam ich, ale moja skóra miewa różne okresy, czasem po prostu potrzebuje czegoś mocniejszego, co porządnie ją oczyści (kocham effaclar lrp, czy normaderm vichy) więc tak sobie balansuję ;)

Lekko Chaotyczna
Gość

Ja używam mydła z chyba otrębami z białego jelenia do twarzy i też daje radę- mam od razu peeling :) Musze wypróbować tą w formę w buteleczce jak tylko ją gdzieś zobaczę :)

Anonimowo
Gość

oo, a gdzie je kupiłaś? :)

Alice
Gość

Ja ostatnio używam żelu z Avene, który jest niestety z 'nieco' wyższej półki cenowej. A co do takich z niskiej to ten z bebeauty wydaje się podobny do Białego Jelenia, tylko jest tańszy i bardziej wydajny :D

Anonimowo
Gość

z BeBeauty jest na pewno łagodniejszy ;) żel z Avene miałam, ale nie polubiłam go na tyle by do niego wrócić, bardzo lubię zielony Normaderm i Effaclar La Roche Posay, sięgam po nie regularnie ;) chciałam jednak wypróbować coś nowego będąc u mamy ;)

Veronika S
Gość

druga pozytywna recenzja jelenia jaką czytam, możne być ok tylko ten nieszczęsny sls

Anonimowo
Gość

ja nie uciekam na widok sls, bo jeśli stosuję kosmetyki z nimi w składzie, z głową, moja skóra ma się całkiem dobrze ;)

Michałosia
Gość

Jelonka miałam i się nim zachwycałam. Mam suchą, wrażliwą i bardzo alergiczną skórę i ta wersja zielona u mnie spisywała się rewelacyjnie. Ale słyszałam też od kilku osób które mają tłustą cerę, że powodował u nich nadmierne wytwarzanie sebum.
Żelu z Ewy jeszcze nie miałam, ale po tym co piszesz to pewnie w moim przypadku skończyłoby się jakąś masakrą na twarzy jak to mi się kiedyś zdarzyło z żelem Bingo Spa.

Anonimowo
Gość

Ja mam cerę mieszaną i u mnie nic się takiego nie dzieje. Nie wysusza mnie więc nie nadprodukcji bo to z przesuszem najczęściej związane. ;)

Evy nie polecam, natknęłam się na negatywne recenzje na innych blogach więc musi być naprawdę agresywny. Sprawdzi się u osób bardzo "gruboskórnych", albo u nikogo. ;)

Lola
Gość

Miałam żel z Białego Jelenia i w działaniu jest całkiem okej, tyle, że jest mało wydajny, w małej ilości znikał podczas mycia i miałam wrażenie, że twarz jest niedomyta, więc musiałam używać całkiem spore ilości :).

Anonimowo
Gość

Wydajność to jego słaba strona, to fakt. :)

Ewa Cieślak
Gość

żadnego z nich nie miałam, Biały Jeleń może okazać naprawdę się fajnym produktem, coraz cześciej się o tej marce słyszy.

Anonimowo
Gość

Poza szarym mydłem to moja pierwsza styczność z kosmetykami tej marki. :)

little.monster.
Gość

bardzo lubie ten żelik z BJ :)

Anonimowo
Gość

przyjemny jest :)

Marteczka Ka
Gość

Nie znam i chyba się nie zapoznam jednak. Pozostanę wierna żelowi z Biedronki za całe 4,99 który jest idealny jak na razie!

Anonimowo
Gość

żele z Biedronki są genialne! :)

Antytaonka
Gość

Mam podobne zdanie jak Ty. Miałam obydwa żele, ten z eva natura strasznie ściągał i wysuszał moją skórę, natomiast Biały Jeleń to mój ulubieniec na rano, bądź wtedy kiedy nie mam makijażu. Na początku konsystencja mi przeszkadzała, ale nauczyłam się go dozować, niewiele wystarczy aby umyć nim twarz bez makijażu, dodatkowo nie wysusza skóry i nie ściąga jej. No i jak dla mnie – jest dostępny w mojej aptece więc duży plus.

Anonimowo
Gość

Dla mnie Biały Jeleń w porannej pielęgnacji chyba byłby nieco za mocny, rano stosuję delikatniejsze specyfiki. :)

Aneta Starosta
Gość

Z Herbal Garden uwielbiam tonik.
Zużyłam chyba z pięć butelek do tej pory.
Żel również miałam, ale nie przypadł mi do gustu.
Zbyt mocno się pienił i przesuszył skórę twarzy.

Anonimowo
Gość

U mnie dokładnie to samo. Tonik lubię, ale żel jest do bani. :)

Agata Wójcik
Gość

Ja nigdy nie stosowałam ich :)

Anonimowo
Gość

:)

Virtual_girl933
Gość

Uwielbiam chyba wszystkie kosmetyki od Białego Jelenia, jeszcze nigdy się nie zawiodłam! Co prawda są mało wydajne, ale tanie więc idzie to przeżyć :)

Anonimowo
Gość

A polecasz coś konkretnego? Bo poza żelem i słynnym szarym mydłem z BJ nie miałam do czynienia. :)

nika88
Gość

Nie miałam żadnego z nich, kiedyś wypróbuję ten z firmy Biały Jeleń, bo widzę, że niedrogi, a całkiem dobry. :)

Anonimowo
Gość

Myślę, że warto go przetestować. :)

Kala
Gość

A ten biały jeleń nada się do zmycia twarzy z makijażem bez użycia wcześniej micela? Pytam ponieważ moja cera jest wrażliwa nie znosi miceli i tarcia płatkami kosmetycznymi więc całą buzie myje żelem… Do tej pory tylko się sprawdzają Vichy i Bioderma …fajnie by było zaleźć jakiś odpowiednik:)

Anonimowo
Gość

Ja zmywałam nim ze dwa razy taki podstawowy makijaż, z lekko podkreślonym okiem i dał sobie radę, ale nie wiem jak by było z mocniejszym. Jeśli używasz Normaderm z Vichy to BJ ma od niego dużo rzadszą konsystencję, gdybym miała wybierać pomiędzy nimi to zdecydowanie wybrałabym jednak Vichy. Mam porównanie bo zużyłam Normadermu kilka butelek ;) Jest przede wszystkim wydajniejszy, 400ml starcza na dłuuuugo więc upolowany w promocji bardziej się opłaca. :)

Kosmetykitomagia Beata
Gość

bardzo lubię ten żelik:) pozdrawiam

Anonimowo
Gość

cieszę się, że i Tobie przypadł do gustu :) pozdrawiam!

Panna-Kokosowa
Gość

Sama bardzo lubię Tonik koniczynowy z Eva Natura z tej samej serii:) O żelu już kilka razy czytałam, że nie jest zachwycający więc nie próbowałam. podobnie chyba jest z płynem dwufazowym z tej serii, po kilku postach stwierdzam, że lepiej unikać:)

Anonimowo
Gość

Tonik również lubię, ale żel jest niewypałem. Mówisz, że dwufazówka też kiepska? Dobrze wiedzieć! Choć sięgam po nie rzadko, będę miała na uwadze. :)

KosmetyczkaAni Aniaa
Gość

Nie próbowałam ale przynajmniej wiem na co się nie skuszę ;)

Anonimowo
Gość

szkoda, że ja nie wiedziałam :D

Zielone Serduszko
Gość

Z "tanioszków" lubię żele Be Beauty :)

Anonimowo
Gość

ja też ;) ale wiesz jak to jest z naszą kobiecą ciekawością ;) ciągła chęć zmian :)

Zielone Serduszko
Gość

To zrozumiałe :)

karminowe.usta
Gość

Swego czasu używałam kosmetyków Eva Natura i byłam z nich zadowolona. Cieszę się, że trafiłam na Twoją recenzję. Dzięki Tobie wiem, że nie warto inwestować w żel wyżej wspomnianej firmy. Mam delikatną skórę, w związku z tym istnieje spore prawdopodobieństwo, że doświadczyłabym uczucia ściągnięcia.

Anonimowo
Gość

Ja z Evy uwielbiam tonik! :) Ale żel jest dla mnie za mocny i kompletnie się nie sprawdził w codziennej pielęgnacji.

Monika M
Gość

Szczerze mowiac to bardzo lubie ta marke Bialego Jelenia, jak i moja mama. Wiele ich produktów są godne uwagi i to nie tylko do twarzy, ale i wlosow!

Anonimowo
Gość

żel się sprawdził, ale produktów marki poza szarym mydłem nie znam i nie próbowałam, wiem, że mają bogatą ofertę, ale jakoś nigdy nie było nam po drodze:)

Neonowa
Gość

Aleś mnie wystraszyła tytułem, bo już myślałam, że zakupiłam bubla (BJ). Używałam kiedyś jedynie mleczka z firm EN i było to najgorsze mleczko, z jakim się spotkałam – niemiłosiernie szczypało i podrażniało oczy oraz powieki:/

Anonimowo
Gość

Dobrze wiedzieć na co mam uważać :)

Cupcake
Gość

U mnie ostatnio na tapecie Belenda do cery trądzikowej/ tłustej / mieszanej. Żel zawiera glinkę, ma więc dość dziwną konsystencję, oczyszcza łagodnie, ale zapach jest nie do zniesienia :/.

Anonimowo
Gość

oj, nie słyszałam o nim, ale jesteś z niego zadowolona poza tym nieprzyjemnym zapachem?

saharu
Gość

miałam oby dwa i się sprawdziły

Anonimowo
Gość

cieszę się w takim razie, że Eva spisała się u Ciebie:)

Kasiaaa
Gość

Tego żelu z Evy jeszcze nie miałam, ale obecnie używam dwufazowca tej marki i jestem z niego zadowolona. Z Białego Jelenia jeszcze nic nie miałam, więc po wykończeniu kosmetycznych zapasów sięgnę po tę markę :-)

Anonimowo
Gość

Ja z płynów dwufazowych najbardziej lubię Garniera. :)

Ania B
Gość

Miałam ten Herbal Garden i u mnie był ok. Nie wrócę do niego, bo znam lepsze, ale spustoszenia nie siał.

Anonimowo
Gość

dla mnie jest zbyt agresywny w działaniu :(

Marie
Gość

Tak jak juz pisalam Ci na FB mialam do czynienia z Evą… Masakra! wypala oczy, wysusza skore juz po jednym uzyciu…

Anonimowo
Gość

widziałam, czytałam też Marie Twego posta nt. Evy, u mnie podobnie :)

moje Eldorado
Gość

Jak jeżdżę do rodziców to zostawiam u nich kosmetyki, które nie zachwyciły mnie aż tak bardzo, ale krzywdy wielkiej nie robiły na tyle, by je wyrzucać, więc daję im drugą szansę;)

Miałam jeden i drugi żel. Evę wieki temu i chyba 2 razy, było ok, teraz nie wiem, jak by się sprawdziła. Wczoraj z Evy natomiast sprawiłam sobie krem do twarzy z melisą:)
Jeleń dla mnie to porażka. Bardzo mi wysuszał i ściągał skórę, a mam mieszaną, a nawet tłustą. Poza tym denerwowała mnie ta dziwna konsystencja no i zapach:/ Męczę go nawet u rodziców, ale chyba już nie wymęczę;)

Anonimowo
Gość

Czyli mamy inną skórę :)

Ja też często do mamy wywożę kosmetyki, które zalegają mi w domu z różnych względów. :)

Beauty Wizaż
Gość

Miałam Białego Jelenia tylko miał niebieskie zabarwienie (inna wersja), nie sprawdził się : Najlepiej odpowiadają mi emulsje z Bielendy, ewentualnie żel z Biedronki Be Beauty.

Anonimowo
Gość

ten niebieski jest chyba mocniejszy? bo do skóry mieszanej i tłustej? żele z Biedronki bardzo lubię!

Czarne Espresso
Gość

Mam ten żel Eva Natura, ale jeszcze nie używałam, czeka w kolejce. Mam nadzieję, że u mnie lepiej się sprawdzi…

Anonimowo
Gość

też mam taką nadzieję! :)

Optymistyczna
Gość

Na ten żel z Białego Jelenia poluję od dawna, ale najpierw zużywam to co mam :)

Anonimowo
Gość

ciężko go dostać :)

M.
Gość

No i proszę, dzięki Tobie dziś upolowałam Białego Jelenia ;) Kupiłam na promo w Hebe za 5 zł :D

Anonimowo
Gość

ooo, niezła cena! :D

patkatuitam
Gość

Ostatnio zauważyłam że ten Jeleń wyprodukował kilka rodzai żeli do twarzy. Chyba praktycznie każdy rodzaj cery znajdzie coś dla siebie. Nie powiem, ciekawią mnie te żele więc pewnie kiedyś nadejdzie ich kolej.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

U mnie Jeleń w ogóle się nie sprawdził :( Ale polecam żel normalizujący z Tołpy (z serii SEBIO ) Podobnie jak Ty często wracam do Effaclaru, ale ten dodatkowo uspokaja moją wrażliwą cerę! Na prawdę nie pożałujesz! Sama myślę o tym aby stopniowo wprowadzać do pielęgnacji pozostałe produkty z tej linii .

evela
Gość

Mam teraz ten sam żel z Białego Jelenia i jestem z niego baaardzo zadowolona:) No, może tak jak wspomniałaś, mógłby być bardziej wydajny. Myślę, że jeśli spodobał Ci się ten żel, to do gustu mógłby przypaść Ci także ziołowy żel z firmy Fitomed z mydlnicą lekarską, szałwią, melisą itp. Mój zdecydowany faworyt, tak więc polecam wypróbować:)

Tajnashii eko-świat i nie tylko
Gość

Jak dla mnie składy są nie fajne, ale cenę mają atrakcyjną zwłaszcza ten biały jeleń