La Roche Posay – Effaclar Duo [+] / wygraj jeden z 6 kremów!

napisała
Choć typowy trądzik jest zjawiskiem mi nieznanym, to moja skóra lubi płatać różne figle. Podstawą jej pielęgnacji jest więc oczyszczanie, złuszczanie i nawilżanie. Jeśli zaniedbam któryś z tych kroków, mogę mieć pewność, że twarz przypominać będzie pobojowisko. Testowałam już wiele kremów, co jakiś czas zmieniam marki i szukam ideałów, ale jest jeden produkt, który w mojej łazience znajdziecie zawsze. To Effaclar Duo marki La Roche Posay. Zużyłam kilka tubek starej formuły, teraz mam okazję przetestować nową wersję [+]. Jestem bardzo ciekawa jak wypadnie na tle poprzednika. Pierwsze wrażenia mam jak najbardziej pozytywne i liczę, że się nie zawiodę. Za jakiś czas dam Wam znać, czy coś co jest dobre, może być jeszcze lepsze. :)

Producent obiecuje, że Effaclar Duo [+] to krem zwalczający uporczywe niedoskonałości, zatkane pory i przebarwienia. 

→ po 24 godzinach niedoskonałości są mniej widoczne*,
→ po 8 dniach niedoskonałości są znacznie zrezdukowane*,
→ po 4 tygodniach pory są odblokowane, powierzchnia skóry, jest wygładzona, nadmiar sebum i błyszczenie zmniejszone**.
*badanie kosmetokliniczne w grupie 38 osób
**badanie kosmetokliniczne w grupie 51 osób

Dodatkowo kosmetyk jest hipoalergiczny, nie zawiera parabenów, a nowa konsystencja ma postać nietłustego, matującego żelu-kremu. Producent zaleca aplikację rano i/lub wieczorem na oczyszczoną twarz, żelem Effaclar, który także ponownie włączyłam do swej pielęgnacji. 
Krem stosuję codziennie na noc i to właśnie dzięki niemu moja cera utrzymana jest w ryzach. Wszelkie niespodzianki, tj. pokaźnych rozmiarów podskórne gule i  pryszcze na twarzy, wyskakują rzadziej, a gdy już się pojawią, goją się też dużo szybciej. Pożegnałam się również z podskórnymi grudkami i sporą ilością zaskórników. Od nowej wersji oczekuję przede wszystkim zredukowania przebarwień. Została on bowiem wzbogacona o składnik Ceramid Procerad, który zwalczać ma czerwone ślady pozapalne i zmiany potrądzikowe.
Przejdźmy jednak do najprzyjemniejszej części wpisu, jaką jest konkurs. :) Mam dla Was 6 nowych, pełnowymiarowych kremów Effaclar Duo [+] do rozdania. :) Aby o nie zawalczyć, musicie wypełnić poniższy formularz tj. odpowiedzieć na pytanie i zostawić swój adres mailowy. Proste? No to do dzieła! Czas macie od teraz – 15.08 do 24 sierpnia do 23.59. Listę zwycięzców ogłoszę maksymalnie 3 dni później w tym wpisie. Więcej szczegółów w regulaminie, dostępnym TUTAJ.

KONKURS ZAKOŃCZONY. 

Zgłoszeń było bardzo dużo bo ponad 500 i najchętniej nagrodziłabym Was wszystkie, ale kremów jest tylko sześć. :( Dziękuję wszystkim za udział w zabawie i gratuluję zwyciężczyniom. Effaclar Duo [+] wędruje do:
1/ Mam cerę trądzikową, więc mam wypróbowane aż 2 skuteczne sposoby. Pierwszy to pasta herbaciana, wymyślona przeze mnie. Składa się z 3 składników: tlenku cynku, niacynamidu i olejku herbacianego. Pierwsze dwa składniki to półprodukty w postaci proszku, produkt typu pasta cynkowa w tym przypadku u mnie nie działa. A więc, te 3 składniki mieszam w równych proporcjach, pastę przygotowuję w razie potrzeby na zagłebieniu dloni. Nakładam na pryszcza na całą noc. Pryszcz całkowicie nie zniknie, ale nie powiększy się, stanie się bledszy i odrobinę mniejszy. Trochę korektora w następny dzień załatwi sprawę i pryszcz stanie się niewidoczny. Drugi sprawdzony sposób to “kozieradkowy glutek”. Zalewam wrzątkiem odrobinę ziela kozieradki, po napęcznieniu ziela nakładam pożądną ilość na pryszcza na całą noc. Glutek musi zaschnąć na pryszczu inaczej nie zadziała:) Oba sposoby są tanie, zawsze mam te produkty w domu, ponieważ tak to jest jak się ma trądzikową cerę, trzeba być przygotowanym na wszystko.
ewela100@
2/ Jutro spotkanie? Zatem atak pełen! Najpierw “pomasuję” nieprzyjaciela mieszanką woda+mąka+miód, która potrafi łądnie “wyciągać”, następnie po ok. 15 minutach nałożę maseczkę z rozdrobnionej aspiryny, zmyję i na noc nasmaruję go olejkiem z frzewa herbacianeg. Rano, aby na całej twarzy makijaż lepiej się trzymał i cera była ładniejsza nałożę na nią maseczkę z zielonej glinki . W ym momencie: a) nieprzyjaciel najprawdopodbniej zrobi się nieco biały, więc delikatnie, sam czubek wycignę przez husteczki (aby zmiejszyć wypuklenie, bo co jak co, ale całkiem pryszcza w jeden dzień się nie pozbędę, a biały czubek cieżko zamaskować), następnie zdezynfekuję, przyłożę przez ok. 5 min kostkę lodu, a jak będę miała czas to nałożę maseczkę z ogórka albo z siemienia lnianego aby nawilżyć skórę i złagodzić zaczerwienienie b) pryszcz był w takim stadium, że dał radę się “schować”, więc w tym przypadku jestem uśmiechnięta i zadowolona nakładam makijaż mineralny i lecę na spotkanie :)
edyta_f07@
3/ Pryszcze to moja zmora od lat. Takie sytuacje nie są dla mnie zaskoczeniem. Takiego intruza zwalczam domowym sposobem który każda kobieta ma na wyciągnięcie ręki. DROŻDŻE! Po umyciu twarzy z kawałka drożdży robie kulkę i nakladam na pryszcza, na koniec nakladam plaster aby w nocy się dobrze trzymalo. Rano intruz jest mniejszy i od razu pojawia się uśmiech na twarzy :) wieczorem wystarczy lekko przykryć fluidem i możemy być pewne, że spotkanie będzie bardzo udane :) 
lenka889@
4/ Jeśli pryszcz jest w początkowym stadium robię sobie mieszankę z cynamonu, miodu i białka kurzego i nakładam ją punktowo. Dzięki temu nie kończy się białą kropą na środku brody i wszystko ładnie się wchłania. Gdy jednak zaatakuje mnie większy kaliber, ratuje mnie kostka lodu przykładana co godzinę do wroga i niezawodny olejek tamanu. Na drugi dzień nawet ogromnych rozmiarów pryszcz wygląda znośnie i przykrytego korektorem prawie go nie widać a ja mogę podbijać świat. :D
ania_stelmach@

5/ Korektor, puder, brązowa kredka do oczu… I nowy pieprzyk jak malowany! :) Trzeba tylko uważać, żeby “pryszcza-przebierańca” nie rozmazać… Bo cała intryga nie wypali ;)
marta.bryfczynska@
6/ No cóż, skoro tak mało czasu i tylko jeden dzień to trzeba solidnie zaatakować ;) cenię sobie naturalne metody i dobrze radzi sobie u mnie cebula w takich sytuacjach. Jak więc sobie radzę? Biegnę do własnego ogródka (wersja domowa) lub do sklepu (wersja studencka) przynoszę jedną dorodną cebulkę, obieram i przy tym trochę płaczę (ale to na pożegnanie pryszcza ;)). Następnie kroję cebulę i ściskam plasterek, by puścił sok. Sokiem smaruję Niechcianego Pana i idę spać. U mnie to naprawdę działa, rano nie ma śladu! Tanio, skutecznie i naturalnie, czyli tak jak kobiety lubią najbardziej ;) 
takbywlosminiespadlzglowy@

Ze wszystkimi skontaktuję się mailowo najpóźniej do jutra do godziny 12. Proszę o cierpliwość. 

Z racji tego, że jedna z dziewczyn do dziś nie podała mi swojego adresu (10.09 @marta.bryfczynska), nagroda leci do:
*Posyłam go na tamten świat płynem Sonol lub olejkiem tamanu. Albo zakładam kominiarkę i udaję Ninja :D Przynajmniej nie widać obcego na brodzie :D 

@kosmetycznealterego


Czas podzielić się wrażeniami  po trzech tygodniach stosowania nowej wersji Effaclar Duo. :) Muszę przyznać, że różnicy wielkiej nie ma. Mam wrażenie, że nowa wersja jest troszkę lżejsza i mniej wysuszająca. Choć ogólnie ED nigdy nie siał jakiegoś ogromnego spustoszenia na mojej twarzy, regularne nawilżanie zapewniało mi brak suchych skórek i nadal tak jest.

Krem pozwolił mi w tempie ekspresowym uporać się z pozostałościami po lecie, tj. kaszką na czole i skroniach oraz wzmożonymi zamkniętymi zaskórnikami na brodzie. Krem w połączeniu z Luną, sprawia, że na mojej twarzy nie pojawiają się ropne zmiany. Jeśli coś się buduje, znika w tempie ekspresowym. Zauważyłam, że stare przebarwienia pojaśniały. Nie zniknęły całkowicie, ale liczę, że przy dłuższym stosowaniu staną się niewidoczne. Najbardziej zaskoczył mnie fakt, że nowa wersja poradziła sobie z jednym opornym gościem na mojej twarzy, a stara nie była w stanie mu podołać. Na brodzie już spory kawałek czasu temu wyskoczył mi bolący pryszcz, wiecie, typowa podskórna gula, z którą nic się nie da zrobić. Czekałam cierpliwie, a ona była i za nic nie chciała zniknąć. Po jakimś czasie, gdy już się z nią rozprawiłam w zakazany sposób (nie wierzę, że tylko mnie korci czasem wyciskanie;)), zaczęła się wchłaniać, ale nie zniknęła do reszty. Przed ponad miesiąc czułam na skórze zgrubienie, a miejsce było zaczerwienione. Dopiero gdy skończyłam stary ED i przerzuciłam się na nową tubkę, zmiana zniknęła i nie ma już po niej śladu.

Podsumowując, zmiany nie zawsze są złe. Nowa wersja kremu jest naprawdę dobra i lepiej radzi sobie z przebarwieniami. Na pewno po skończeniu tubki kupię kolejną bo Effaclar Duo towarzyszy mi od długiego czasu, świetnie się u mnie sprawdza (w przeciwieństwie do Effaclar K) i trzyma moją skórę w ryzach. Polecam więc każdemu, kto próbuje doprowadzić swoją skórę do ładu. :)

To jak, kto chętny powiedzieć NIE trądzikowi? ;) A może znacie już serię Effaclar? Koniecznie dajcie znać! 

PS. Odsyłam Was także do wpisu na temat starej wersji ED [klik] oraz żelu Effaclar, o którym  zdania nie zmieniłam [klik] – jest super!

29 komentarzy
0

Zobacz także

29
Dodaj komentarz

avatar
23 Comment threads
6 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
Agu BlogJustyna K.Anna GuzikdziuruKina - make-up and photography Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
siulka
Gość

Poszedł wpis :). Oj na nowego Effaclara to bym miała ochotę bardzo, bo ostatnio miałam styczność ze starą wersją dobrych kilka lat temu i zużyłam chyba ze trzy opakowania, a stan mojej cery wskazuje na to, że przydałby się powrót do niego jesienią :). W tym środkowym okienku napisałam swojego blogowego nicka ;).

Anonimowo
Gość

Siulka, to środkowe to przez pomyłkę :D już usunęłam :D u mnie latem cera głównie szaleje więc się z LRP nie rozstaję :)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

hej kochana :) czytam wszystko dotyczace Effaclar Duo + bo planuje zakupic :) dermatolog rowniez mi polecił, mam okropna cere, straszny tradzik mam nadzieje ze w polaczeniu z lekami pomoze. zastanawia mnie jedno czy mozna tym zelem zmyc makijaz ? odpowiedz prosze :) bede wdzięczna, buziaki !! :)

Agu Blog
Gość

Żelem można zmyć makijaż. :-)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

a dobrze zmywa makijaż ? :) probowałaś może ? ;)

Agu Blog
Gość

Jak każdy inny żel dobrze domywa resztki makijażu, który wcześniej zmywam płynem micelarnym. Polecam tę metodę.

Ewelina Wróbel
Gość

zgłoszenie poszło :)

Kinga
Gość

Zgłoszenie wysłane:)

Retromoderna
Gość

Wysłane :)

annix95
Gość

wysłane, może w Effaclar Duo nadzieja na piękną cerę?! :)

Magda Gontarz
Gość

Wysłane! Chętnie wypróbuję coś nowego na moich zwiadowców!

Seso
Gość

Naprawdę nie radzę używać Effeclaru jako kremu do twarzy czy jak radzi producent 2 razy dziennie. Bez odpowiedniego nawilżenia ten krem spowoduje koszmarną reakcję obronną skóry i między innymi długotrwałe bolące gule.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

No, producent chyba zaleca by go stosować punktowo lub na mały obszar. Jak nas nie podrażnia, można zrobić taką kurację cieniuteńką warstwą regularnie ale nie cały czas i wtedy krzywdy nie powinien zrobić. Ogólnie ten nowszy powinien bardziej nawilżać, poprzez zmiany w składzie.

kubekczekolady
Gość

Od dawna chcę wypróbować :)

Edyta
Gość

poszło! :)

Karolina W
Gość

Na szczęście nie mam takich problemów z cerą i mam nadzieję, że tak zostanie :) Powodzenia dziewczyny :)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Mam nadzieje,ze moje zgloszenie sie wyslalo (nieoczekiwanie pojawil sie jakis blad :( ) …. Przepraszam za brak polskich znakow,ale nie mam polskiej klawiatury. Nie moge doczekac sie wynikow :) .

Pozdrawiam serdecznie,
Natalia Ziemba

Ania
Gość

Uwielbiam zarówno żel z tej serii, jak i krem Effaclar K. Wersję Duo + ostatnio kupiłam, ale jeszcze nie stosowałam, bo póki co dermatolog zapisała mi retinoidy, więc jeśli uporają się z moim trądzikiem, to będę stosowała Effaclar dla utrzymania efektu :-)

Jogobella .J.K.
Gość

jestem ciekawa jak działa :P słyszałam wiele dobrych opinii i z miłą chęcią go bym przetestowała :P

Skarbnica Cornflower
Gość

Słyszałam bardzo dużo o tym produkcie, jednak nie miałam nigdy okazji go zastosować. Możliwe, że czas się nad nim porządnie zastanowić :) i dać mu szansę na pokazanie jakiegoś cudu? :)

Mea Sanna
Gość

Używałam starej wersji. Był OK, pomagał. Mimo, że ciągle szukam tego jedynego, chętnie do niego wracam :]

Alicja Kozubska
Gość

Jako nastolatka próbowałam i się zraziłam, teraz nie mam chrapki na nic z La Roche Posay.

Aneta Kostrzewa
Gość

Zgłoszenie dodane, jeszcze nie używałam ale chętnie wypróbuję, pozdrawiam :)

Kropka
Gość

done! :)

rogaczki
Gość

I ja spróbuję :) Chociaż dobroczynność zarówno żelu, jak i kremu miałam już okazję poznać :)
pozdrawiam, A

Kina - make-up and photography
Gość

Nigdy jeszcze produktów z tej firmy nie próbowałam, a widzę po stanie mojej cery, że teraz bardzo by mi się to przydało.

dziuru
Gość

Fajna firma. Lubie ich kosmetyki. Co raz podkradam coś mamie. Mam ich krem nawilżający do buzi. Ponieważ zapominam się smarować wystarcza na naprawdę długo ;)

Anna Guzik
Gość

Używam żelu na różne niedoskonałości :) jestem b. zadowolona :)

Justyna K.
Gość

Achh, może akurat się uda ;)) Zgłoszenie już daaawno wysłane! :) Nie wierzę w tego rodzaju cuda ale być może ten krem naprawdę mi pomoże , chętnie bym się pozytywnie zaskoczyła. Pozdrawiam cieplutko :*