AGU BLOG | blog kosmetyczny | blog o kosmetykach
  • makijaż
    • makijaż twarzy
    • makijaż oczu
    • makijaż ust
    • akcesoria
  • pielęgnacja
    • pielęgnacja ciała
    • pielęgnacja twarzy
    • pielęgnacja włosów
  • lifestyle
  • koty
  • WSPÓŁPRACA
  • KONTAKT

AGU BLOG | blog kosmetyczny | blog o kosmetykach

  • makijaż
    • makijaż twarzy
    • makijaż oczu
    • makijaż ust
    • akcesoria
  • pielęgnacja
    • pielęgnacja ciała
    • pielęgnacja twarzy
    • pielęgnacja włosów
  • lifestyle
  • koty
  • WSPÓŁPRACA
  • KONTAKT
agublogmakijażmakijaż twarzy

Odkrycie stycznia: róże Bourjois – 16, 32, 33, 34, 54

napisała AGU styczeń 28, 2015
napisała AGU styczeń 28, 2015
Róże Bourjois bardzo długo mnie nie kusiły, napiszę nawet więcej, podchodziłam do nich z ogromnym dystansem i niechęcią, bo uważałam, że są słabe. Wszystko przez to, że kilka lat temu, przy okazji jakichś zakupów na allegro kliknęłam cień/róż Bourjois w identycznym różowym puzderku, który był bardzo trwady i nie grzeszył pigmentacją. Nałożenie go na powieki w sposób widoczny graniczyło z cudem, na policzkach mógł ewentualnie uchodzić za rozświetlacz, ale wtedy jeszcze nie sięgałam po tego typu kosmetyki. Ta “przygoda” tak mnie zraziła, że choć wiele z Was mi je polecało, jakoś nie paliło mi się do kolejnych prób. W styczniu w moje ręce wpadło jednak pięć różanych kolorów i muszę, po prostu muszę to napisać – jestem zachwycona i byłam głupia, że tak długo się broniłam! Mam wrażenie, że trzymam w dłoni całkiem inny produkt niż ten sprzed lat.

Tak jak wspomniałam wyżej , posiadam 5 kolorów: 

♥ 54 Rose Frisson – dziewczęcy, róż, z domieszką brzoskwini, na policzku wygląda bardzo świeżo, ma najmniej drobinek;
♥ 34 Rose D’or – róż ze złotawymi, drobno zmielonymi drobinkami, podobny do Rose Gold ze Sleek i Hot Mamy z theBalm, daje ładne, subtelne rozświetlenie, bez widoczego brokatu;
♥ 33 Lilas D’or – ciemny, brudny róż zawierający dużą ilość drobinek, które na twarzy jednak nie są mocno widoczne i nie dają efektu dyskotekowej kuli;
♥ 16 Rose Coup de Foudre –  ciepły róż z domieszką łososia i brzoskwini;
♥ 32 Ambre D’or – przybrudzona brzoskwinia z domieszką brązu, ze złotymi drobinkami.
Starałam się oddać jak najlepiej kolory na zdjęciach, ale bardzo ciężko zaprezentować ich prawdziwy urok. Na żywo wyglądają jeszcze ładniej, dlatego polecam przejść się, do drogerii, gdzie są szafy Bourjois i popatrzeć na kolory. :)

Żaden róż nie jest w pełni matowy. Początkowo te drobinki mogą przerażać, ale nie wiem co w nich jest takiego, że za każdym razem na policzkach efekt końcowy prezentuje się pięknie. Nie jest to nachalny brokat, który straszy nas tandetnym błyskiem. Całość wygląda subtelnie oraz delikatnie. I choć każdy z posiadanych przeze mnie odcieni różni się od siebie, nie jestem w stanie wskazać faworyta. 
Róże są bardzo dobrze napigmentowane, co mnie zaskoczyło, bo w pamięci miałam swój jedyny, felerny egzemplarz sprzed lat. Wystarczy lekkie muśnięcie pędzlem, by podkreślić policzki. Powiedziałabym nawet, że trzeba uważać, by nie przesadzić. Jak sobie za pierwszym razem maznęłam, to musiałam porządnie rozcierać. ;)
Mają też bardzo ciekawą formułę, nie są suche, a przyjemnie satynowe. Dobrze przyczepiają się zarówno do skóry, jak i do pędzla, choć mimo wszystko, trochę pylą. 
Pochwalić muszę także trwałość, mam wrażenie, że te róże są niezniszczalne. Nakładam je rano, a wieczorem patrząc w lustro wciąż je widzę. Oczywiście duże znaczenie ma tu także rodzaj cery i pozostałe kosmetyki użyte do makijażu (podkład/puder). Ja aktualnie nie mam wielkiego problemu z przetłuszczaniem więc siłą rzeczy, wszystko trzyma się u mnie dłużej niż kiedyś, gdy walczyłam z nadprodukcją sebum. Nie zauważyłam też by migrowały po twarzy, nieestetycznie się ścierały – jeżeli naprawdę długo i często rozmawiam przez telefon danego dnia, to kolor po prostu robi się troszkę jaśniejszy i mniej intensywny. 
Nie zauważyłam, by róże wpływały jakoś negatywnie na moją cerę. Jeżeli coś mi nie służy, od razu pojawiają się drobne krostki i zaskórniki, w tym przypadku nic złego się nie dzieje. Zero zapchania, podrażnienia, uczulenia itp.
Na pochwałę zasługuje również samo opakowanie – okrągłe, małe, a zarazem poręczne, cukierkowe puzderko wygląda bardzo kobieco. Zmieści się w najmniejszej kosmetyczce. Dodatkowo zostało wyposażone w lusterko oraz pędzelek. Choć uważam, że nie jest on  najgorszy (ma dość miękkie włosie) i da się nałożyć kosmetyk, to i tak go nie używam, więc wyciągnęłam wszystkie i schowałam do szuflady. Nie lubię, gdy coś mi niepotrzebnie lata pod ręką. ;) 
Nie mogę też nie wspomnieć o zapachu. Jest mocny, intensywny i charakterystyczny. Mi osobiście podoba się bardzo i przypomina trochę wanilię, a trochę dojrzałą, elegancką i pewną siebie kobietę wypryskaną mocnymi perfumami. :D Bardziej wrażliwe nosy jednak ostrzegam, bo może drażnić. 
Jeśli chodzi o wydajność, to wiadomo – róże są nie do zużycia. Wypiekana formuła sprawia, że z opakowania ich w ogóle nie ubywa. Jeżeli komuś udało się dobić dna, to szacun, choć wydaje mi się, że prędzej musiał po prostu kosmetyk wyrzucić do kosza. ;)
Na koniec jeszcze swatche, nałożone mocniejszą ręką. Oczywiście na policzku, za pomocą pędzelka, możemy uzyskać subtelniejszy efekt. :) 
Wydaje mi się, że temat wyczerpałam, ale jeśli macie jakieś pytania, piszcie śmiało. Jeszcze raz zachęcam do przejścia się do drogerii i obejrzenia testerów na żywo (gama kolorystyczna jest bardzo szeroka), a później do zakupów online, gdzie można dostać róże w bardzo atrakcyjnych cenach. Moje przyleciały do mnie z ekobieca.pl, gdzie kosztują 25,99zł. Dla porównania – Rossmann 49,99zł. 

Jestem bardzo ciekawa co sądzicie o kultowej propozycji Bourjois? Lubicie? Zakładam, że większość z Was miała z nimi styczność i bardzo je sobie chwali, bo skusiłam się na nie, głównie z Waszego polecenia. Tak często padały w komentarzach, że musiałam się przekonać na własnej skórze, czy faktycznie są takie fajne i co w sobie mają. Teraz już wiem. ;)
   facebook

instagram

bloglovin

google

Bourjoiskolorówkaróżwypiekany róż
56 komentarzy
Oceń ten artykuł

Ocen: Odkrycie stycznia: róże Bourjois – 16, 32, 33, 34, 54

Oceń

AGU

Rocznik '88. Miłośniczka kosmetyków, kotów, kawy i bujania w obłokach. W wolnych chwilach pochłania seriale i spotyka się z przyjaciółmi. W międzyczasie ćwiczy makijażowe triki i testuje kolejne produkty pielęgnacyjne. Nieustannie poszukuje kosmetycznych ideałów.

poprzedni post

Trio od theBalm: Smoke Balm Set One, Autobalm Hawaii, BalmShelter

następny post

Bourjois Rouge Edition Velvet – nowe odcienie nude – 09, 10, 11, 12 ♡

Zobacz także

3 jesienne hity w pielęgnacji z Harmony Store

listopad 29, 2025

Kosmetyczne odkrycia ostatnich tygodni

październik 15, 2023

rozświetlające podkłady z drogerii – top 4

wrzesień 6, 2023

Jak pokochałam lato

lipiec 12, 2023

5 kosmetyków pielęgnacyjnych poniżej 20zł, które musisz poznać!

czerwiec 26, 2023

10 urodowych rad, które dałabym młodszej sobie :)

czerwiec 20, 2023

3 zdrowe nawyki, które wprowadziłam do swojego życia

maj 31, 2023

Kremy z filtrem SPF50 idealne na lato! 8...

maj 30, 2023

Kosmetyczna wishlista – wiosna 2023

maj 17, 2023

10 planów i celów na najbliższy kwartał

kwiecień 18, 2023
Subscribe
Powiadom o
guest
guest
56 komentarzy
Oldest
Newest
Inline Feedbacks
View all comments
justekmakemesmile
justekmakemesmile
11 lat temu

Uwielbiam te róże, niezwykle udany produkt:)

Odpowiedz
Yasminella
Yasminella
11 lat temu

Mam jeden i ma on ogromy minus po kilku miesiącach skamieniał, zresztą tak samo jak czekoladka.

Odpowiedz
Agu Blog
Agu Blog
11 lat temu
Reply to  Yasminella

ja się czekoladki pozbyłam. :)

Odpowiedz
Silverose
Silverose
11 lat temu
Reply to  Yasminella

Ja mam nr 54 i też mi kamienieje, więc muszę go skrobać co jakiś czas…

Odpowiedz
nika88
nika88
11 lat temu
Reply to  Yasminella

No to ja się mogę podpisać pod Dziewczynami, mój róż z Bourjois też po niedługim czasie skamieniał :/ ale to było jakieś 2 lata temu, może teraz poprawili jakość kosmetyków… :)

Odpowiedz
Agu Blog
Agu Blog
11 lat temu
Reply to  Yasminella

No właśnie widzę po komentarzach, że u niektórych coś z nimi nie halo, ciekawe jak będą zachowywały się moje po jakimś czasie, bo teraz są całkowicie bezproblemowe. Na pewno dam znać jak coś się zmieni. :)

Odpowiedz
lineczka
lineczka
11 lat temu
Reply to  Yasminella

u mnie się tak stało z czekoladą ale róż mam już długo i nic nie zauważyłam ;)

Odpowiedz
Anonimowy
Anonimowy
10 lat temu
Reply to  Yasminella

Dziewczyny, wiecie skąd bierze się twarda powłoka zarówno na czekoladce jak i różach? To sebum z brudnych pędzli/palców/gąbeczek…

Odpowiedz
Joanna Marek
Joanna Marek
11 lat temu

Sa piekne …..ale jakbym chciala kupic to ciezka decyzja jaki kolor wybrac :-)

Odpowiedz
Freemaniaczka
Freemaniaczka
11 lat temu

Skuszę się chyba na ten róż :)

Odpowiedz
Perełki Magdalenki
Perełki Magdalenki
11 lat temu

Jeszcze nie miałam do czynienia z tymi różami ale może w końcu wypróbuje jakiś kolorek. Piękne zdjęcia. Pozdrawiam:)

Odpowiedz
Kaczmarta - Kaczka z piekła rodem
Kaczmarta - Kaczka z piekła rodem
11 lat temu

A ja kompletnie nie jestem zadowolona :( Mogę jeździć i jeździć pędzlem i kolor prawie się nie nabiera. Ktoś mi doradził żeby zeskrobać wierzchnią warstwę i tak staram się robić, ale to upierdliwe :/

Odpowiedz
Paulina Nędza
Paulina Nędza
11 lat temu

…dosłownie nie do zdarcia:) potwierdzam!

Odpowiedz
Hispaniola
Hispaniola
11 lat temu

oczywiście miałam je lata temu w starym opakowaniu, gdzie szybko skamieniały i nawet skrobanie ich nie pomagało. Patrząc na Twoje zdjęcia kupiłabym wszystkie te odcienie ! :)

Odpowiedz
Angel Kubicka
Angel Kubicka
11 lat temu

Kiedyś to były straszne kamienie, przynajmniej ja taki kamienisty miałam :)

Odpowiedz
Mika
Mika
11 lat temu

Mam 37 i 34 i też bardzo lubię ich zapach :)

Odpowiedz
Katarzyna Krzos
Katarzyna Krzos
11 lat temu

Już długo na nie się kuszę:) Numerek 34 wygląda rewelacyjnie:) Jak się w końcu zdecyduję to pewnie na ten właśnie zapoluję;)

Odpowiedz
Evelinn
Evelinn
11 lat temu

Kupiłam jakiś czas temu 40 Rose The i właśnie jest taki twardy, że w ogóle nie mogę go nabrać na pędzel :( Pomaga jedynie zdrapywanie, co jednak zabiera dużo czasu i jest mocno irytujące. Bardzo się zraziłam…

Odpowiedz
Cassia B
Cassia B
11 lat temu

Najlepszy róż, nawet już nie liczę ile ich miałam, i ten zapach…. Jedyny róż którym nie można sobie zrobić krzywdy :)

Odpowiedz
bluegirl.ewa
bluegirl.ewa
11 lat temu

Uwielbiam te róże, dają niesamowity efekt, według mnie bardzo subtelny, choć są kolory z którymi muszę uważać. Potrzebują też wsparcia odpowiedniego pędzla. Część osób które na nie narzeka, często ma niewłaściwy, zbyt miękki pędzel.

Odpowiedz
Anonimowy
Anonimowy
11 lat temu

Mnie kusilo jeszcze w grudniu kilka ceglastych odcieni tych róży. Jednak gdy zobaczyłam melbe z mac'a i rockateur z benefitu, to zrezygnowałam i tylko o nich marzę :)

Odpowiedz
Science Woman
Science Woman
11 lat temu

mam 33 i 34 i są bardzo fajne, subtelne, ale efekt można stopniować, krzywdy nie da się nimi zrobić, lubię je :)

Odpowiedz
Aleksandreta K.
Aleksandreta K.
11 lat temu

32 i 33 to totalnie moje kolory ;)

Odpowiedz
Maria Pereira
Maria Pereira
11 lat temu

33 jest przepiękny! <3

Odpowiedz
Anita B.
Anita B.
11 lat temu

To prawda z tą jakością. Lata temu wyrzuciłam niewiele zużyty róż, bo nie dało się go nabrać na pędzel. Ten kupiony rok temu zachowuje się całkiem inaczej :)

Odpowiedz
StellaLily
StellaLily
11 lat temu

33 identyczny jak NARS Orgasm :)

Odpowiedz
Dominika Dabrowska
Dominika Dabrowska
11 lat temu

Używam odkąd zaczęłam się malować, to był mój pierwszy róż. Mam chyba z 8 kolorów i wszystkie bardzo lubię, od dłuższego czasu planuję opisać je na blogu i zesłoczować (uh, brakuje mi polskiego odpowiednika ;)), bo od mojego postu ze zdjęciami na wizażu minęły już chyba ze trzy lata i kolekcja mi się zaktualizowała… Ale jakoś weszłam w posty modowe i na kosmetyki brakuje mi czasu ;) Ale róże są świetne, używam ich na klientkach i jeszcze nigdy nie zawiodły :)
Pozdrawiam, Yenn
PS. Fajne zdjęcia :)

Odpowiedz
karminowe.usta
karminowe.usta
11 lat temu

34 jest mi najbliższa pod względem kolorystycznym, ale jakoś nie potrafię przekonać się do róży z drobinkami. Wprawdzie mój ulubieniec z Annabelle Minerals nie jest całkowicie matowy, ale na skórze trudno dostrzec drobinki. U innych bardzo podoba mi się subtelna tafla, ale przy mojej przetłuszczającej się cerze staram się unikać dodatkowego blasku. Może kiedyś zapanuję nad produkcją sebum i wtedy z przyjemnością powiększę swoją kolekcję o róże z drobinkami:)

Odpowiedz
GumaDoZuciax3
GumaDoZuciax3
11 lat temu

Nigdy nie próbowałam, być może wkrótce się skusze :)

Odpowiedz
Beata Isia
Beata Isia
11 lat temu

uwielbiam ten róż, on nigdy się nie kończy!

Odpowiedz
Zaneta Wnukowska
Zaneta Wnukowska
11 lat temu

ja wole brązer :)

Odpowiedz
Klaudia She-wolf
Klaudia She-wolf
11 lat temu

Mam i uwielbiam ;) a zapach jest nieziemski, chciałabym takie perfumy ;)

Odpowiedz
Katarzyna Poloczek
Katarzyna Poloczek
11 lat temu

Marzy mi sie kolorek 33 :-)

Odpowiedz
Magdalena B
Magdalena B
11 lat temu

Znam i jak dotąd to najlepsze róże jakie miałam okazję używać.

Odpowiedz
Asia
Asia
11 lat temu

a dla Ciebie który wygrywa ? i będzie najczęściej używany???

Odpowiedz
Agu Blog
Agu Blog
11 lat temu
Reply to  Asia

Napisałam w poście, że nie potrafię wskazać faworyta, każdy mi się podoba. :)

Odpowiedz
JuicyBeige
JuicyBeige
11 lat temu

Klasyki, jedne z najlepszych róży:)

Odpowiedz
Place Of Woman
Place Of Woman
11 lat temu

Wyglądają ciekawie :)

Odpowiedz
wakeup makeup
wakeup makeup
11 lat temu

Mój pierwszy róż Bourjois mama kupiła mi na studniówkę i był to nr 03 brun cuivre. Przez lata go używałam, i był jedynym różem w mojej kolekcji. Następny kupiłam na swój ślub i był to któryś z kolorów różowych z drobinkami. znowu używałam go przez lata. Potem wróciłam do 03, a obecnie mam 4 kolory: 03, 95 rose de jaspe, 12 brun poudre i 37 rose pompon.Nie wyobrażam sobie w tej chwili żebym ZAWSZE nie miała choć jednego różu Bourjois :) I ten ich cudowny zapach, i to charakterystyczne urocze opakowanie…

Odpowiedz
Enka
Enka
11 lat temu

Piękne zdjęcia, moim zdaniem w pełni udało Ci się oddać urok tych róży :)
Wcześniej mnie do nich nie ciągnęło, mój jedyny egzemplarz stwardniał na kamień, ale skoro coś w tym względzie się poprawiło, to muszę się im przyjrzeć bliżej ;)

Odpowiedz
Cassidy
Cassidy
11 lat temu

Mam ten róż i kompletnie nie potrafię sobie z nim poradzić, w ogóle nie nabiera się na pędzel, mogę machać i machać i nic. Myślałam że może skamieniał (chociaż był taki od początku), ale nawet zdrapanie wierzchniej warstwy nie pomaga, on w ogóle nie trzyma się włosia. Muszę przejść się do drogerii i rozeznać w testerach, może akurat trafił mi się taki egzemplarz (dostałam go).

Odpowiedz
Nely
Nely
11 lat temu

Zanim kupiłam swój róż naoglądałam się w internecie zdjęć z rożnymi odcieniami. Padło na 54 i jestem nim zachwycona :) daje ładny, trochę dziewczęcy efekt no i trwałość bez porównania z różami, które dotychczas używałam :)

Odpowiedz
Michalina Mielnicka
Michalina Mielnicka
11 lat temu

Mój ulubiony róż! Rzadko kiedy go używam aczkolwiek jest moim niezastąpionym kosmetykiem :)

Odpowiedz
wakeup makeup
wakeup makeup
11 lat temu

PIĘKNE ZDJĘCIA!!!

Odpowiedz
Wiedźminka
Wiedźminka
11 lat temu

dla mnie chyba ten 34 ;)

Odpowiedz
Milka Belleza
Milka Belleza
11 lat temu

Mam tylko jeden róż Bourjous i jakoś nie przepadam, dla mnie jest zbyt twardy, ciężko się go nakłada na pędzel. No i niby gama kolorystyczna duża, ale nic dla tych, co lubią maty.

Odpowiedz
GoodForYouDP
GoodForYouDP
11 lat temu

U mnie ten róż ściera się po 3 godzinach :(

Odpowiedz
Marteczka Ka
Marteczka Ka
11 lat temu

A ja tam je uwielbiam :)

Odpowiedz
Joanna K
Joanna K
11 lat temu

Piękne!

Odpowiedz
RokusanZ
RokusanZ
11 lat temu

Ja mam numerek 49 Rose de Jaspe i jest to jeden z moich ulubionych róży – pięknie wygląda na policzkach! Zapach tak jak napisałaś przypomina mi eleganckie perfumy, piękny, zmysłowy, kobiecy (ale nie dla każdego). Za każdym razem jak go używam to najpierw go wącham :P No i jest nieziemsko wydajny, używam go bardzo często a w ogóle nic nie ubyło!

Odpowiedz
Arnell
Arnell
11 lat temu

Ale cukieraski :D

Odpowiedz
Kasia
Kasia
11 lat temu

no właśnie ja dawno temu też zniechęciłam się do tych róży z tych samych powodów co ty i aż mi żal że nie mogę sobie kupić tych cudeniek.

Odpowiedz
Marcelina En
Marcelina En
11 lat temu

prześliczne są ! :)

Odpowiedz
Laura
Laura
10 lat temu

Aż chce się kupić. Cały czas myślę o nich przy promocji, tylko denerwuje mnie ta myśl, że zaraz mi skamienieje. Ja ostatnio stałam się wierną fanką róży Butterfly, tani kosmetyk, ale zaskakująco dobry :)

Odpowiedz
Monika Fiszer
Monika Fiszer
9 lat temu

Wszystkie są piękne!:-) Warto zainwestować chociaż nie są najtańsze to starczają na bardzo długi czas.

Odpowiedz
natasza p
natasza p
8 lat temu

ja jak w 200 rjechałam do anglii znaleźć pracę i mieszkać zakupiłam pare dni przed wylotem ten róż w kolorze 36 peche vitaminee-i najlepsze jest to zeparę lat go używałam dzień w dzień i do dzś go mam więc są po prostu niezniszczalne! dodam że jest rok 2018 :) czyli róż liczy sobie 12 lat :) nadal sprawuje sięświetnie ale ze względu żejego data ważności minęła już dawno w zeszłym roku kupiłam świeży w tym samym kolorze co było wyczynem,ponieważ nr 36 jest bardzo słabo dostępny(jeśli komuś zależy na tym kolorze peche vitaminee 36 to golden rose ma ientyczny róż… Czytaj więcej »

Odpowiedz

Popularne posty

  • 1

    Hity z apteki, które musisz poznać!

  • 2

    Najlepsze podkłady z Rossmanna

  • 3

    Co kupić w Rossmannie? – Najlepsze kosmetyki z drogerii

  • 4

    Jak się pozbyć zaskórników i oczyścić pory? Mam sprawdzony sposób!

  • 5

    Trądzik po odstawieniu tabletek antykoncepcyjnych

O mnie

O mnie

Cześć!

Mam na imię Agata i witam Cię na moim blogu! Uwielbiam makijaż, kocham pielęgnację. Obecnie walczę z trądzikiem za pomocą izotretynoiny. Na blogu znajdziesz całą masę pielęgnacyjnych perełek do twarzy, ciała i włosów, moje makijażowe hity oraz sprawdzone triki na trwały, codzienny makijaż. Mam nadzieję, że zostaniesz ze mną na dłużej i będziesz towarzyszyć mi w moim urodomaniactwie!

ZOBACZ WIĘCEJ

ARCHIWUM

Posty, które warto zobaczyć:

5 kosmetyków dla cery tłustej i problematycznej

Trądzik na plecach

7 kosmetyków, za które nie lubię przepłacać

Dołącz do mnie:

Odgracanie mieszkania daje ogromną satysfakcję i Odgracanie mieszkania daje ogromną satysfakcję i wraz z porządkami w szufladach i szafkach porządki robią się także w głowie. 🥰

Najtrudniej jest zacząć, wiem, bo też to przerabiałam. Byłam ogromnie przywiązana do posiadanych rzeczy. Dużo kupowałam, często pod wpływem impulsu. Długo dojrzewałam do zmian. 😊

Co może pomóc na starcie i pozwoli nabrać rozpędu? Co zadziałało u mnie?

✔️Zacznij od małych kroków.
Mieszkanie nie zagraciło się w jeden dzień, więc daj sobie czas na jego uporządkowanie. To PROCES, czasem długotrwały. Zacznij od jednej szuflady, przejrzyj kosmetyki i wyrzuć przeterminowane, poukładaj bieliznę, albo szafkę z kubkami. Wytypuj na początek tylko te rzeczy, które są popsute/zniszczone i z którymi naprawdę łatwo Ci się będzie rozstać. 

✔️Przygotuj pudło na przeczekanie
Czegoś nie używasz od długiego czasu, a masz poczucie, że szkoda oddać/wyrzucić, bo może się jeszcze przydać? Spakuj takie rzeczy w oddzielny karton i schowaj głęboko do szafy/piwnicy/garażu i daj sobie kilka miesięcy. Zobaczysz, czy za tym tęsknisz, czy realnie Ci tego brakuje. Jeśli nie - wiesz co robić. ;)

✔️Odpowiedz sobie na pytanie co tak naprawdę lubisz.
Jakie przedmioty realnie sprawiają Ci radość? Poprawiają nastrój? Ja miałam masę pięknych kubków, po które nie sięgałam, bo miały nie taką rączkę, pojemność, czy kształt. Podobnie było ubraniami, co z tego, że sweter jest piękny, ma dobry skład, ale gryzie, czy ciśnie pod szyją? Zostawiłam te ulubione, wygodne, dopasowane do moich potrzeb. 

Powiem Wam, że z czasem jest dużo łatwiej, bo mniej rzeczy, to mniej decyzji do podjęcia, mniejszy bałagan i mniej sprzątania oraz upychania czegoś po kątach. 

Ps. Sweter z filmu wymaga golenia - wiem, ale popsuła mi się golarka i jeszcze nie zdążyłam kupić nowej. 😉 Gdy to zrobię będzie jak nowy.

Ps2.Wiem, że ta tematyka bardzo Was interesuje (mnie także), że też zabrałyście się za porządki, więc chętnie będę się dzielić zmianami jakie u mnie zachodzą i przemyśleniami, których mam mnóstwo! ❤️
W nadchodzącym roku życzę Wam szczęścia i spo W nadchodzącym roku życzę Wam szczęścia i spokoju - w głowie oraz sercu, a także dużo zdrowia i siły! ❤️ 

Ja 2022 kończę z poczuciem ogromnej wdzięczności i wiary w to, że 2023 będzie super! ❤️ 

Było różnie, ale doceniam szczególnie ostatni kwartał, który był dla mnie niezłym przebudzeniem, odkrywaniem siebie i zapoczątkował proces sporych zmian w mojej głowie. ❤️

Z całego serca dziękuję też Wam za obecność tutaj - za setki wiadomości i dyskusji w wiadomościach prywatnych, za wsparcie i dobre słowo! ❤️ Powtarzam się, ale naprawdę bardzo to doceniam. 🥹

Ściskam Was mocno! 
Agata

Ps. Jakie plany macie na dziś? Ja bez cekinów, na luzie, z przyjaciółmi, ale chcę mieć tu to zdjęcie na pamiątkę. 😊

Ps.2 Zamiast puszczać kasę z dymem zachęcam do puszczenia blika na potrzebującego zwierzaka. ❤️
34! 🥳 Dziś są moje urodziny i naprawdę nie 34! 🥳

Dziś są moje urodziny i naprawdę nie wiem kiedy ten czas zleciał, ale zdecydowanie za szybko! 😅🙈

Życzę sobie z tej okazji przede wszystkim zdrowia, bo gdy z nim wszystko ok, to czuję, że mogę wszystko! ☺️❤️ A resztę  zostawiam w mojej głowie i na głos nie wypowiem😉🤫 

Niech się spełnia!💪🔥❤️
Od kilku miesięcy jestem na dawce podtrzymującej Od kilku miesięcy jestem na dawce podtrzymującej Izoteku, a kilka tygodni temu wspominałam Wam, że dostałam od mojego lekarza prowadzącego zielone światło na włączenie do pielęgnacji retinoidów oraz kwasów - od czego zaczęłam i dlaczego? 

Zapraszam Was na bloga, bo właśnie pojawił się nowy post, w którym krok po kroku opisuję jak w mojej pielęgnacji pojawił się retinal, jak go stosuję i po jakie kosmetyki sięgam poza nim. 💦

Przy okazji daję też znać, że w sklepie @basiclabdermocosmetics trwa obecnie BLACK WEEK i rabaty sięgają aż do 35%!! 🥳

A w najbliższym czasie spodziewajcie się tutaj większej ilości treści o izotretynoinie, bo po waszych wiadomościach widzę zapotrzebowanie i chcę uporządkować moje doświadczenia z leczeniem, byście miały wszystko w jednym miejscu opisane od A do Z. 🥰

#materialsponsorowany #współpracapłatna #basiclab #basiclabdermocosmetics #BasicLovers #swiadomapielegnacja #skoratradzikowa #pielegnacjaskory #pielegnacjatwarzy#pielęgnacjatwarzy #trądzik #zdrowaskora
#zdrowaskóra #izotretynoina #blogerkakosmetyczna #blogerkaurodowa #acneproblems #acneskincare #retinol #retinal #acnecommunity #acneskin #agublog #agatabieleckapl
Cipcia przejmuje Instagrama 🤣 Nie mogłam sobie Cipcia przejmuje Instagrama 🤣 Nie mogłam sobie odmówić tej rolki #mnieśmieszy 😅😂 
Ps. Coraz częściej myślę nad założeniem konta dziewczynom, bo kociego contentu mam na najbliższe miesiące, a biorąc pod uwagę ich osobowość to same wiecie - będzie się działo😅🤣 #maklowicz #kotyrządzą #kotek #kotki #reelspolska #catreelstagram
Follow on Instagram
This error message is only visible to WordPress admins
  • Facebook
  • Instagram
  • Pinterest
  • Bloglovin

Najczęściej przeglądane

  • Kosmetyczne rozczarowania ostatnich miesięcy
  • Co kupić w Rossmannie? – Najlepsze kosmetyki z drogerii
  • Odkrycie stycznia: róże Bourjois – 16, 32, 33, 34, 54

@2020 Wszelkie prawa zastrzeżone. | Mapa strony


Do góry
Ta strona wykorzystuje pliki cookie, aby poprawić Twoje wrażenia. Zakładamy, że zgadzasz się na to, ale możesz zrezygnować, jeśli chcesz.Akceptuje Odrzuć
Privacy & Cookies Policy
wpDiscuz