twarzowe trio – Sleek, Face Form vs. Makeup Revolution, I Heart Makeup, I Heart Definition

napisała AGU
Kosmetyki wielofuncyjne lubi pewnie każda kobieta. Dużo wygodniej i przede wszystkim szybciej, wykonuje się makijaż sięgając tylko po jedną paletę. Na szczęście, na rynku mamy spory wybór tego typu produktów. Zamknięte w kasetkach, sprytnie skomponowane, sprawdzają się zarówno na co dzień, jak i w podróży. Dziś pod lupę biorę popularne trio od Sleek – Face Form w odcieniu fair oraz trio od Makeup Revolution, a dokładniej marki I Heart Makeup o nazwie I Heart Definition w dwóch odcieniach – fair i medium. Wszystkie zawierają bronzer, róż i rozświetlacz. Którą z nich zatem wybrać? Czy są do siebie podobne? O tym w dalszej części wpisu, zapraszam więc do czytania.
góra IHD fair, lewa strona IHD medium, prawa strona Sleek fair

SLEEK FACE FORM FAIR 372

Przyjemne trio, które spisze się u bladolicych dziewczyn. Bronzer nie jest najchłodniejszy, ale prezentuje się na skórze bardzo ładnie. Ma dość suchą i nieco tępą konsystencję, dlatego trzeba się go nauczyć używać. Lepiej nakładać mniej i porządnie rozcierać, bo inaczej można się na niego obrazić. ;) Pamiętać też trzeba, że przed aplikacją skóra musi być przypudrowana – na mokrym podkładzie na bank zrobi plamy. Róż w odcieniu rose gold to naprawdę godny zamiennik Hot Mamy z theBalm. Przepięknie rozświetla policzki i zapewnia naszemu makijażowi świeżość i dziewczęcość. Jest subtelny i trudno z nim przesadzić, nie trzeba obawiać się dużych drobin i tantetnego wykończenia. Rozświetlacz ma bardzo neutralny kolor. Nie jest to róż, ani złoto, coś raczej na pograniczu szampana i srebra. Został drobno zmielony i porządnie sprasowany. Na skórze zapewnia efekt jednolitej tafli, ślicznie odbijającej światło. Nie ma w nim nachalnych kawałków brokatu i ani grama nachalności. Nawet początkujące fanki rozświetlacza nie zrobią sobie nim krzywdy. Naprawdę ciężko nałożyć go za dużo. Róż i rozświetlacz mają już bardziej aksamitną formułę niż bronzer. Dobrze przyczepiają się do pędzla i ładnie suną po skórze. Nie tworzą plam i łatwo się rozcierają. Jeżeli chodzi o trwałość, trio utrzymuje się bez zarzutu przez większość dnia, jedynie pod koniec kolory troszkę tracą na intensywności. Nie zauważyłam zapychania, czy podrażniania. Cena 49,99zł. Do kupienia TUTAJ.

Prawa strona góra – IHD Medium, dół – Sleek Fair, lewa strona bok – IHD Fair

I HEART MAKEUP, I HEART DEFINITION FAIR


Wiele z Was pewnie ciekawi, jak trio IHM w odcieniu fair wypada na tle Sleeka. Na pierwszy rzut oka nie ma znaczącej różnicy, ale od razu widać, że Sleek jako jedyny posiada róż z drobinkami. Co poza tym? Matowy bronzer w paletce I Heart Definition jest nieco chłodniejszy i ma bardziej aksamitną konsystencję. Podoba mi się w sumie bardziej niż ten w Face Form. Generalnie wszystkie elementy tego setu suną doskonale po skórze. Łatwo się z nimi pracuje, bez problemu rozciera. Nie tworzą plam, mają dobrą pigmentację. Róż jest satynowym matem i ma cudowny, nieco przybrudzony odcień dziewczęcego rumieńca. Na policzkach, w połączeniu bronzera lub solo, prezentuje się naprawdę rewelacyjnie. Rozświetlacz także jest kosmetykiem udanym. Jego kolor, moim zdaniem, jest dość neutralny, ale widzę w nim już delikatne, różowe tony. Na kościach policzkowych zapewnia taflę bez wybijających się drobinek. Daje naprawdę elegancki efekt. Do palety mam jednak jedno zasadnicze ale – na czwartym miejscu mamy w składzie parafinę, więc jeśli stwarza Wam ona problemy, radziłabym uważać. Ja zapychania nie zauważyłam, ale podejrzewam, że jest to spowodowane tym, iż nie używam tego setu codziennie, a co parę dni. Trio kosztuje w cenie regularnej 24,99zł. Aktualnie w promocji za 14,99zł do kupienia TUTAJ.
lewa strona Sleek Face Form fair, prawa strona I Heart Definition fair

I HEART MAKEUP, I HEART DEFINITION, MEDIUM

Wersja ciemniejsza posiada, o dziwo, jaśniejszy bronzer. Widać to dopiero po nałożeniu na skórę. Jest on też delikatnie chłodniejszy od tego w paletce fair. Oczywiście jego wykończenie, tak jak w powyższych przypadkach, jest matowe. Na skórze wygląda dobrze. Nie tworzy plam, efekt można stopniować i nawet jeśli przesadzimy, bez problemu uporamy się z nadmiarem kosmetyku. Przyjemnie się go rozciera. Róż posiada prześliczny soczysty odcień. Osobiście uwielbiam takie kolory. Troszkę przypomina mi średnią morelę z YR (ciemniejsze jej wydanie). W zasadzie mogłabym powtórzyć to co napisałam już wyżej. Aplikacja jest banalna, a efekt na policzkach bardzo ładny – kobiecy, naturalny, odświeżający cały look. Pomiędzy rozświetlaczami w obu paletach nie widzę żadnej różnicy. Na policzkach wyglądają identycznie. Jeżeli chodzi o trwałość, to tak jak w przypadku fair – jest ok, przez większość dnia wszystko trzyma się naprawdę dobrze, później nieco blednie. Nic jednak nie migruje po twarzy, nie ściera się, nie robi dziwnych placków i prześwitów w ciągu dnia. Tutaj także niestety mamy parafinę, więc jeżeli posiadacie cerę problematyczną i jesteście podatne na zapychanie, zastanówcie się dwa razy. Cena regularna palety to 24,99zł. Aktualnie w promocji za 14,99zł do kupienia TUTAJ.
góra I heart Definition fair, dół I heart Definition medium
Muszę jeszcze wspomnieć o samych opakowaniach, bo zarówno do marki Sleek, jak i do MUR mam zastrzeżenia. Face Form wykonano z grubego matowego plastiku. Paleta jest trwała i solidna, ale niemiłosiernie się brudzi i “palcuje”. Ciężko ją doczyścić i pozbyć się śladów co mnie osobiście wkurza i drażni. Niestety wszystkie kosmetyki Sleek mają to do siebie, poza nową paletą rozświetlaczy, którą pokazywałam TUTAJ. I Heart Defintion to też plastik, ale cieńszy i błyszczący. Najsolidniejszy nie jest, obawiam się, że po upadku z wysokości nie miałabym czego zbierać (tfu, tfu). Jednak bardziej nie podoba mi się fakt, że również jest trudny w utrzymaniu czystości. Wszystko się odbija, widać każdy pyłek, a w dodatku całość się rysuje i zauważyłam, że napisy delikatnie się ścierają. Podsumowując więc, wykonanie szału nie robi. Tyle dobrego, że w każdej palecie wkłady są mocno wklejone i trzymają się dna. Nic nie lata i nie odpada.
Podsumowując, nie polecę Wam jednej palety, bo lubię wszystkie, ale żadna nie jest bez wad. Uważam, że I Heart Makeup ma lepsze bronzery. Na pewno łatwiejsze w obsłudze. Umówmy się – żaden dziś pokazany nie jest chłodny, ale naprawdę ładnie prezentują się nałożone na skórę. Daleko im do ceglastej pomarańczy. Jeżeli chodzi o róż, to już kwestia osobistych preferencji. Sama kiedyś sięgałam wyłącznie po maty, teraz nie boję się rozświetlających wykończeń. Wszystkie przedstawione dziś róże kolorystycznie, mocno trafiają w mój gust. Wydają mi się też w miarę uniwersalne i pasujące każdemu. To samo jest w przypadku rozświetlaczy, choć jakbym miała wybrać jeden z nich, postawiłabym na Sleeka. Warto też pamiętać o zawartości parafiny, która spowoduje, że niektóre z Was skreślą I Heart Definition z automatu. Wiem jednak, że wielu dziewczynom ona nie szkodzi i śmiało mogą używać kosmetyków z nią w składzie. Oczywiście ważną kwestią jest też cena, tutaj paletki IHM wygrywają bezapelacyjnie. 
Wszystkie kosmetyki przyleciały do mnie, w ramach współpracy, ze sklepu puderek.com.pl.
Decyzję zatem pozostawiam Wam i z ogromną ciekawością czekam na Wasze typy w komentarzach. :) Znacie może podobne kosmetyki tego typu? Takie wielofuncyjne trójki? :)
świeca YC Angel Wings – klik / pędzel Hakuro H22 – klik / perfumy – Bourjois / balsam Eos – klik /
 facebook

instagram

bloglovin

google

20 komentarzy
0

Zobacz także

20
Dodaj komentarz

avatar
19 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
Kamila JKprincessJogobella .J.K.Arnell Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anya
Gość

Jeżeli Sleek jest bez parafiny to chyba bym jednak skusiła sięna niego.

Kala
Gość

Mam to samo trio ze sleeka oraz trio róży… W tym pierwszym kompletnie nie pasuje mi rozświetlasz… właśnie to nie jest tafla a raczej jakby puder z drobinkami taki piaskowy. Nie polubiłam się z nim. Za to róż ma właśnie taką formę jaką powinien mieć rozświetlacz, ma piękny kolor i tworzy piękną roświetlającą taflę:)

Karolina W
Gość

Mnie sleek najbardziej przekonuje :)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Miałam paletke sleeka, ale nie za bardzo mi podpasowala i poszła w świat :)

Beat The Boredom
Gość

Ten róż i rozświetlach z IHMP Definiton Fair baardzo mi się podoba. Cena jest super, ale faktycznie boję się tej parafiny. :(

Aneta Hey ho!
Gość

Sleek ląduje na listę zakupów! Dzięki, post w samą porę bo szukam wielofunkcyjnej paletki do twarzy :)

Łukasz Bier
Gość

Sleek mnie składowo bardziej przekonuje aczkolwiek kolorystycznie wychodzą podobnie

Maj Lena
Gość

o jestem ciekawa tych IHMP

Minti Cherry
Gość

Uwielbiam takie 3 w 1 w kompaktowych opakowaniach które można wrzucić w razie potrzeby do torebki :) Z Twojego zestawienia osobiście używam tylko trio od Sleek, ale w mniejszej wersji :) Jestem bardzo zadowolona bronzer praktycznie cały dzień sie utrzymuje, jedynie co mi przeszkadza to drobinki brokatu w różu, które niestety u mnie są mocno widoczne w słoneczny dzień

Sonia Materzok
Gość

Mam pytanie. Miałaś okazję wypróbować paletkę Sleek Face Form w odcieniu light? Jest duża różnica między light a fair? :)
Bo ja jestem strasznym bladziochem i zastanawiam się, która byłaby lepsza dla mnie. :)

Anonimowo
Gość

W gamie wystepuje fair, nastepnie light i medium, czyli fair bo jest najjasniejsza :-)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Od dawna kusi mnie by zakupić te produkty :)
Pozdrawiam

Paulina R.
Gość

kurcze, widzę, że MUR czy tam IHM wszędzie wrzucają tę parafinę, nie ma chyba produktu, w której by jej nie było… ja czaję się na trio ze Sleeka :)

kosmetyczna pandzia
Gość

Świetne porównanie i bardzo pomocne :)

justekmakemesmile
Gość

Mam Sleeka i z powodzeniem używam:)

Angie
Gość

Sleeka mam, ale używam z niej tylko rozświetlacz. Bronzer mam obecnie z Kobo a róż jest dla mnie zbyt różowy. Lepiej mi w brzoskwiniowych odcieniach :) Ale za to rozświetlacz uwielbiam ;) Daje piękną taflę ;)

Arnell
Gość

Ja jestem ciekawa jak wypadłaby inna paletka do konturowania MUR w porównaniu do Sleeka – a konkretnie ultra contour kit. Tam też jest taki drobinkowy roż, podobny do orgasmu z NARS :)

Jogobella .J.K.
Gość

wyglądają całkiem fajnie :P
mogłabyś pokazać jak aplikować na buzi ?jak to wygląda ?

princess
Gość

Przydatny wpis i fajne porównanie ;)

Kamila JK
Gość

Skuszę się na medium :)