Catrice Beautifying lip smoother | Upiększające balsamy do ust 010, 020 i 030

napisała AGU
Robiąc porządki, przypomniało mi się, że już dawno temu miałam Wam pokazać z bliska balsamy Catrice. Nadrabiam więc zaległości! :) Jeśli jesteście fankami delikatnego podkreślania ust, półtransparentnych wykończeń, ten post jest dla Was. Zapraszam do dalszego czytania!
Przyznam, że mi w tej chwili bliżej jest do mocnych kolorów pomadek. Kiedyś byłam wielbicielką mocnego oka i nudziakowych ust, ale teraz nie do końca dobrze czuję się w takim wydaniu. Kocham czerwienie, do których dorosłam i sięgam po nie nawet na co dzień. W ciągu tygodnia, zdarzają mi się jednak takie dni, gdy nie chcę się wyróżniać, nie zależy mi na mocnym makijażu i przed lusterkiem spędzam maksymalnie dziesięć minut, by doprowadzić się do jakiegoś względnego porządku. Wiecie, krem CC, trochę różu, tusz do rzęs i błyszczyk. Wtedy stawiam na kosmetyki, które sprawią, że będę jedynie ‘lepszą wersją siebie’ i balsamy Catrice się do nich zaliczają. ;)
Wiele osób porównuje je do balsamów z Clarins, z którymi nie miałam do czynienia, bo jakoś wciąż mam opory, by wydać tyle kasy na produkt do ust. Tym bardziej, gdy istnieje godny zamiennik, który kosztuje niewiele. ;)
Balsamy występują w trzech odcieniach 010 Sweet Caramel, 020 Apricot Cream oraz 030 Cake Pop. Trzeba przyznać, że nazwy dość dobrze oddają faktyczne odcienie – 010 to taki delikatny karmel, 020 pastelowa brzoskwinka, natomiast 030 jest słodkim, lekko cukierkowym różem. 
Opakowania maja postać tubki, z gąbeczkowym aplikatorem. Sam design podoba mi się bardzo, jest prosty, ale zarazem ładny i nie zalatuje tandetą. Gąbeczka jest bardzo miękka i przyjemnie za jej pomocą nanosi się kosmetyk na usta. Nie jest to, co prawda najbardziej higieniczny sposób aplikacji, ale śmiało końcówkę możemy wyprać. Ja robię to regularnie, przy użyciu odrobiny mydła – ilka sekund i jest jak nowa. Jak widać na zdjęciach, brudzi się bowiem nie tylko końcówka, ale też obszar wokół niej. Zakrętka dobrze trzyma więc śmiało możemy nosić balsamy ze sobą – w kieszeni/kosmetyczce/torebce.
Balsamy mają być uzupełnieniem delikatnego makijażu, zapewniać delikatne podbicie naszego koloru ust, połysk, dawać miękkie wykończenie i sprawiać, że wargi wyglądają na zadbane. Faktycznie to robią. Choć po wyciśnięciu na dłoń, każdy z nich ma widoczny kolor, to na ustach całkowicie on ginie i jedynie podkreśla nasz pigment. Ciężko dostrzec po nałożeniu jakiekolwiek różnice między nimi, przynajmniej u mnie, co zresztą widać na zdjęciach poniżej. Zakładam, że na każdej z Was wyglądać będą inaczej, bo duży wpływ na efekt końcowy ma także naturalny kolor ust.
Podoba mi się w nich wszystko. Między innymi gęsta konsystencja, przepiękny, jakby budyniowy, waniliowo-karmelowy zapach i słodki smak. Ogromnym plusem jest też to, że nie lepią się, więc nie muszę martwić się o fruwające na wietrze kosmyki, ani o nieestetyczne ‘nitki’, które czasem przy błyszczykach pojawiają się po otwarciu ust. 
Jeśli chodzi o ich zachowanie na ustach, to także jestem na duże tak. Po pierwsze, nie posiadają drobinek i zapewniają ładną, jednolitą taflę odbijającą światło. Optycznie wygładzają wargi, nie podkreślają przesuszeń i lekko nawilżają. Po ich użyciu czuć, że usta są miękkie i po prostu wyglądają na zadbane, nawet jeśli w wydaniu solo jest inaczej. ;)
Co jeszcze? Trwałość jest standardowa, jak na tego typu wykończenia. Trzymają się tyle, ile standardowy błyszczyk, czyli godzinę, dwie. Czasem nawet mniej, bo przez ich przyjemny smak, całkiem  szybko się je zjada. ;) Nie przetrwają jedzenia i picia. Nie ma w tym nic dziwnego. Coś za coś. Nie możemy liczyć na to, że taki lekki balsam utrzyma nam się pół dnia. Oczywiście z warg znikają równomiernie, nie pozostawiając śladu. A nawilżenie i miękkość utrzymuje się jeszcze przez kilka godzin od starcia. Śmiało możemy Catrice nakładać bez lusterka. Nic nie wylewa się poza kontur, nie tworzą się plamy koloru. No, chyba, że wyciśniemy pół tubki. ;) 
Podsumowując, ja balsamy bardzo polubiłam. Gdy nie sięgam po kryjące szminki, w użyciu są najczęściej one. Jeden noszę zawsze w torebce, by w razie potrzeby móc coś na szybko nałożyć na usta i w mig poprawić ich stan. Są bardzo komfortowe w noszeniu i nie mam do nich żadnych zastrzeżeń. :) Jeżeli nie lubicie koloru na ustach lub po prostu szukacie czegoś bardziej odżywczego i nierzucającego się w oczy, przyjrzyjcie im się bliżej. 
Sweet Caramel kupicie TUTAJ, Apricot Cream TUTAJ, natomiast Cake Pop TUTAJ. Wszystkie trzy przyleciały do mnie z kosmetykomania.pl, gdzie kosztują 14,97zł/9ml. 

Poniżej możecie zobaczyć jak prezentują się na skórze i na moich ustach. Wybaczcie te dzikie kadry, ale miałam bliskie spotkanie z pazurami mojego kotecka ;] i połowa mojej brody nie nadaje się do pokazywania. ;) 


Macie je? Co o nich sądzicie? :) 
facebook

instagram

bloglovin

google

49 komentarzy
0

Zobacz także

49
Dodaj komentarz

avatar
48 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
Joanna BloggNenaJoanna KB L O N D L O V EAgu Blog Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
moooni-que
Gość

fajnie że się sprawdziły, ale ja kompletnie nie mam na nie ochoty :)
chociaż na dłoni wyglądają fajnie :) a no i zapach też by mnie zachęcił :)

KosmetycznaSpiżarnia
Gość

Strasznie żałuję, że nie ma ich w bardziej różowym wydaniu :(

Justine Urodowe Popołudnie
Gość

Cudowne kolory, chyba sie skuszę na apricot i ten różowy <3

Milena M
Gość

Mam na nie ochotę.

Wszystko co mnie zachwyca
Gość

Skusze sie, jak tylko cis zuzyje z obecnych zapasow. A najlepiej to jezeli zuzyje kilka balasmow/ lekkich blyszczykow

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja od dłuższego czasu mam dylemat na który się zdecydować :)

Magdalena Fortkowska
Gość

Nawet nie miałam o nich pojęcia :) Póki co poluję na szminki GR <3

Yuki.
Gość

Posiadam Cake Pop i uwielbiam ten produkt!

Alieneczka
Gość

Lubię takie delikatne ;)

gosia gosiaczek
Gość

Lubię caramel, bo tylko ten mam :) szału nie ma ale fajna pielęgnacja i połysk :)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Mam, kupiłam na ostatniej promocji w naturze, posiadam odcień 010 i 020 i lubię je tak samo, jak Ty :)

GumaDoZuciax3
Gość

Mnie już samo opakowanie zachęca do zakupu :)

Anna Marcinkiewicz
Gość

Nie mam, ale nabrałam na nie ochoty , uwielbiam takie kolory !

rudy włos
Gość

wyglądają super, mocniejszy kolorek by się przydał

Evelinn
Gość

Mam 030 i bardzo go lubię :) Też na co dzień wolę obecnie mocniejsze pomadki, ale gdy przychodzi ochota na coś delikatnego, to sięgam po ten balsam :)

Iwona
Gość

010 i 020 bardzo w moim stylu. Lubię takie delikatne odcienie :)

Klaudia Jaroszewska
Gość

spodobały mi sie, wszystkie trzy, ale środkowy najbardziej :) mam chyba słabość do brzoskwinek :)

Aneta
Gość

Super wygladaja,chyba sie skusze na jakis. Agu jaki podklad masz na twarzy na fotkach?

Agu Blog
Gość

Bell CC HYPOallergenic ;) w najjasniejszym odcieniu

Anita B.
Gość

Ja tam lubię usta nude, a do czerwieni to chyba nigdy nie dorosnę. Cake Pop mi się podoba. Fajnie ożywia :)

Enka
Gość

Mam 020 i 030, uwielbiam je i choć fanką błyszczyków nie jestem, po balsamy Catrice sięgam praktycznie każdego dnia :)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Czekam na promocje w Rossmannie żeby je kupić :)

Joa nowa
Gość

Szkoda że zapomniałam o nich podczas ostatniej promocji w Naturze :/

karminowe.usta
Gość

Bardzo ładnie wyglądają na ustach, ale sama lepiej czuję się w mocno napigmentowanych pomadkach:)

ANGELIKA
Gość

Brzoskwinka i karmelek kuszą xD

Angelika Rybak
Gość

Ciekawy aplikator mają :)

recenzjemarteła
Gość

Mam 020 i uważam za wielkiego przeciętniaka. Zwykle mazidlo, nic szczególnego.

limonade_alice
Gość

Ciekawe produkty :) nigdy ich nie widziałam!

Madzia Piórkowska
Gość

Bardzo ładnie i naturalnie prezentują się na ustach ;)

Karolina W
Gość

Ładne delikatne kolorki :) Podoba mi się ten aplikator, lepsza taka gąbeczka niż zwykła dziura po prostu.

Skonfundowana Panna
Gość

Do złudzenia przypominają balsamy Clarins. Chyba się skuszę na jeden! :)

Ada.Wi
Gość

ja kupiłam za 9 zł w Naturze na promocji ten brzoskwiniowy, bardzo przyjemny błyszczyk :)

Minimalna
Gość

Bardzo lubię takie produkty, jak będę w Naturze to na pewno sobie pomacam i któryś przygarnę ; )

BERY
Gość

mam jeden i poprostu odpadłam ! są swietne !!

Daquerre
Gość

Jeszcze ich u siebie w szafie nie widziałam :O Generalnie uwielbiam kosmetyki tego typu z Catrice, a skoro z trwałością jest ok, to jak tylko znajde to się skuszę :D

Southgirl
Gość

Wygladaja fajnie na dloni, ale dla mnie za delikatny efekt koncowy :P

Poniland
Gość

Subetlne kolorki :) szkoda, że Catrice jest tylko w Naturze, chociaż dla mnie bardziej pasują wyraziste kolory

Ciekawe Kosmetyki
Gość

Nie miałam, ale bardzo ładnie się prezentują, chętnie się im bliżej przyjrzę jak będę w Naturze :)

Chochlik Kosmetyczny
Gość

Ładne, delikatne kolory :)

Aga Tta
Gość

podobają mi się kolory tych błyszczyków :)

Rarity
Gość

na cake pop mam ochotę <3

trishhka
Gość

Nie mam, ale już bardzo chcę! <3

Magda Gontarz
Gość

Mają bardzo fajne opakowania!

Beat The Boredom
Gość

Uwielbiam przygaszone, brudne róże jak ten najciemniejszy – cudo. :)

B L O N D L O V E
Gość

Mam 030 i bardzo go lubię:))))

Joanna K
Gość

Piękne :)

Nena
Gość

Mam ten karmelowy, ale nie zachwycił mnie. Ot mazidełko w torebce, do szybkiego pomalowania ust w biegu.

Joanna Blogg
Gość

do mnie chyba nie pasowałby żaden ;)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

ja mam brzoskwiniowy ale napiszcie jaki on ma zapach bo ja nie umiem tego rozszyfrować