Szczoteczka do oczyszczania twarzy Rival de Loop z bliska + pierwsze wrażenia

napisała AGU
Gdy kilka dni temu pokazałam na instagramie nowości z Rossmanna, padło dużo pytań odnośnie szczoteczki do oczyszczania twarzy Rival de Loop. Przychodzę więc zaprezentować ją z bliska i podzielić się pierwszymi wrażeniami z używania. Nie traktujcie tego wpisu jako recenzji, takowa pojawi się za kilka miesięcy. Zapraszam do dalszego czytania. 

Szczoteczka zapakowana jest w tekturowy kartonik. W środku mamy plastikowe pudełko z pokrywką, które mieści urządzenie i cztery wymienne końcówki szczoteczki. Dwie z nich są miękkie i przeznaczone do wrażliwej skóry twarzy (ciemniejsze) a dwie średnie (białe), do normalnej. Całość prezentuje się całkiem solidnie. Do wykonania nie mogę się przyczepić.

Szczotka zasilana jest na dwie baterie, tradycyjne paluszki. Są one dołączone do zestawu i znajdują się w kartonowym pudełku, ale ja byłam ślepa i musiałam szukać baterii w mieszkaniu. Zorientowałam się dopiero po zrobieniu zdjęć, że one tam są. Brawo ja. ;) 
W pokrywce znajduje się otwór, w którym możemy umieścić szczotkę, ale w rzeczywistości nie stoi ona tak nieruchomo jak na zdjęciu,  lekko chwieje się na boki. Przynajmniej mój egzemplarz.
Nakładkę oczyszczającą wsuwa się na sześciokątny bolec i tak samo ściąga. Nie ma tu żadnej filozofii. Szczotkę włącza/wyłącza się za pomocą przycisku on/off. Urządzenie nie posiada żadnych programów, czy różnych prędkości. Po uruchomieniu końcówka kręci się w kółko w równym tempie. Nie wypada i nie zsuwa się. Zdziwiło mnie też to, że szczoteczka chodzi cicho. Spodziewałam się warczącego odkurzacza. ;)
Jak przebiega proces oczyszczania za pomocą urządzenia? Na lekko zwilżoną skórę lub nakładkę myjącą nakładam odrobinę żelu myjącego i zaczynam w sposób ciągły przesuwać szczotką po twarzy. Ważne jest, aby nie zatrzymywać jej w jednym miejscu na dłużej, ponieważ wtedy może nas podrażnić. Nie należy też używać wielkiej siły. Mają to być ruchy płynne i delikatne. Unikam też oczyszczania okolic oczu. Całość zajmuje mi mniej więcej minutę. Po użyciu RdL należy twarz ponowie umyć żelem, aby usunąć wszelkie zanieczyszczenia, które powstały poprzez ruch szczotki. 
Szczoteczka służy do oczyszczania skóry, przede wszystkim twarzy (producent wspomina też o ciele). Ma złuszczać martwy naskórek, eliminować zanieczyszczenia, poprawiać ogólny stan cery i umożliwiać lepsze wchłanianie kosmetyków. O efektach na dłuższą metę napisać nie mogę, ale podzielę się wrażeniami z pierwszych kilku użyć. Za pierwszym razem sięgnęłam po końcówkę dla skóry normalnej. Po jej użyciu cera była miękka, wyraźnie wygładzona, ale też zaczerwieniona. Nie czułam bólu, ani nieprzyjemnego ściągnięcia, ale policzki i nos były wyraźnie zarumienione. Myślę, że po tę nasadkę będę sięgać maksymalnie raz w tygodniu, albo nawet rzadziej. Bardziej podoba mi się efekt, jaki funduje szczoteczka przeznaczona do skóry wrażliwej. Jest znacznie delikatniejsza, a włosie ma cieńsze i bardziej miękkie. Cera po użyciu nie rumieni się, a i tak jest bardzo dobrze oczyszczona, wygładzona i przyjemna w dotyku. Myślę więc, że nakładki średnie sprawdzą się głównie u posiadaczek skór tłustych i mieszanych (ale w kierunku tłustych), a miękkie u pozostałych dziewczyn. Częstotliwość stosowania musicie dopasować do rodzaju i potrzeb waszej skóry. Pamiętajcie, umiar i zdrowy rozsądek to podstawa. :)

Warto też podkreślić, że szczotka nie jest wodoodporna i nie można jej używać pod prysznicem, czy czyścić pod bieżącą wodą. Końcówkę należy zdjąć i dopiero wtedy umyć. Ja zamierzam ją dodatkowo dezynfekować spirytusem.
Oczywiście przeciwwskazaniem do stosowania tej metody oczyszczania, jest m.in. trądzik, wszelkie uszkodzenia skóry i brodawki. Uważałam bym także w przypadku cery mocno wrażliwej i naczynkowej, aby nie doprowadzić do pojawienia się tzw. pajączków.
Podsumowując, na chwilę obecną, uważam, że to bardzo fajny gadżet, godny wypróbowania. Tym bardziej, że posiada atrakcyjną, osiągalną dla każdej kobiety cenę. Zestaw kosztuje 39,99zł, natomiast dwie nasadki wymienne 9,99zł. To miła odmiana, bo szczoteczki do oczyszczania zazwyczaj są kosmicznie drogie. 
Oczywiście szczoteczki dostaniecie w Rossmannach stacjonarnie, bądź online TUTAJ, a nasadki TUTAJ.

Uprzedzając pytania, niestety nie mam porównania ze szczoteczką z Biedronki i pojęcia nie mam, czy nakładki będą na nią pasować. :) 
Pełna recenzja pojawi się za kilka miesięcy, jak wspomniałam we wstępie. Mam nadzieję, że do tego czasu wszystko nadal będzie działać. ;) Być może pokuszę się też o odniesienie do Luny Foreo, którą posiadam już od ponad roku.
Dajcie znać, czy już widziałyście szczoteczkę Rival de Loop w swoich Rossmannach i czy miałyście okazję jej używać. Jeżeli macie jeszcze jakieś pytania, piszcie śmiało. ;)

Zapraszam też na mój Instagram TUTAJ KLIK :)

 facebook

instagram

bloglovin

google

36 komentarzy
0

Zobacz także

36
Dodaj komentarz

avatar
25 Comment threads
11 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
Sylwia B.asiollekAveBlue CatModospad Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Łukasz Bier
Gość

Ja myję twarz olejami więc niestety nie dla mnie

Agu Blog
Gość

No to faktycznie. ;-)

Rez Nor
Gość

Wow! Cóż za częstotliwośc wpisów :) Super :)

Agu Blog
Gość

Jesień mnie tak pozytywnie natchnęła. ;-) Dzięki! :-)

aleksa
Gość

ja na razie używam szczoteczki manualnej z shiseido i musze przyznać, że jest mięciusieńka:) nad jakimś mechanicznym urządzeniem się zastanawiam, ale poza tą reszta jest niedorzecznie droga.

Agu Blog
Gość

Nie słyszałam o niej, możesz podać pełną nazwę i napisać o niej coś więcej? :-)

Marta Jankowska
Gość

Ale super! Muszę ją kupić, bo widzę, że spokojnie zastąpi peelingowanie :)

Agu Blog
Gość

To zdecydowanie. :-)

Inga Nowicka
Gość

Hmm u mnie by się chyba nie sprawdziła na skórze skłonnej do wyprysków ;)

Agu Blog
Gość

Do skóry z jakimiś większymi zmianami się nie nada, chyba, że nie masz ropnych wyprysków. :-)

Agata Wójcik
Gość

U mnie takie rzeczy się nie sprawdzają jakos :( mam cere tradzikowa

Agu Blog
Gość

W tym przypadku może zrobić kuku. :-(

Magda Gontarz
Gość

wygląda świetnie! i nie posiada zbędnych nasadek.

Agu Blog
Gość

Zapowiada się naprawdę bardzo spoko, ale na osądy jeszcze przyjdzie czas. :-)

Veronica B.
Gość

Wielka szkoda, że nie jest wodoodporna…

Agu Blog
Gość

Mi tam bez różnicy, bo i tak bardzo rzadko myję twarz pod prysznicem. :-)

Anita B.
Gość

Fajnie, że jest nakładka do cery wrażliwej. I że jest naprawdę delikatna. Trochę szkoda, że produkt nie jest wodoodporny, ale i tak uważam, że to godna uwagi alternatywa :)

Agu Blog
Gość

Coś za coś, w tej cenie można przymknąć na to oko, choć mi to nie przeszkadza, bo często myję twarz nad umywalką :-)

pirelka
Gość

Szczoteczka mnie bardzo ciekawi, kiedyś miałam podobną, ale odrobinę na innej zasadzie z Neutrogeny.
Obserwuję insta :D

Agu Blog
Gość

Nie słyszałam nigdy o szczoteczce Neutrogeny. :-)

kinga naturalnie
Gość

Nie spotkałam się z nią jeszcze, ale od razu wiem że nie jest dla mnie, Oczyma wyobraźni już widzę rumień (mam cerę naczynkową).

Ala
Gość

Jeszcze nie widziałam jej u siebie w Rossmannie .

beautyhairandfashion
Gość

Hmm biala koncowka jest do normalnej a ciemniejsza do wrażliwej ;)

Agu Blog
Gość

Racja, dzięki za wylapanie błędu, już poprawilam :-)

Kosmetyczne Atelier
Gość

Cena mnie bardzo zachęca;) W moim Rossmannie nie dojrzałam jej, ale ja szukam czegoś stoję obok, a nie widzę;)

Zzielona
Gość

Ja mam w domu szczoteczkę z Biedronki, moja mama kupiła. Jak dla mnie taki fajny gadżet, aczkolwiek o ile dobrze pamiętam nie ma w ogóle tych delikatnych nakładek, ale generalnie jest ok, ma bardzo praktyczne opakowanie :).

Ja jednak mam cerę naczynkową i staram się unikać takich narzędzi. Albo używam ich bardzo rzadko.

Wiedźminka Ciri
Gość

właśnie poluję na jakąś szczoteczkę do twarzy:)

Minimalna
Gość

Ja ostatnio stosuję olejki i szmatkę z mikrofibry, więc szczoteczka byłaby u mnie zbędna.. ale dobrze wiedzieć, że jest coś takiego i nie kosztuje fortuny ; )

Karolina Horsi
Gość

Mam ją na jesiennej wish liście!:)

Agnieszka KzMP
Gość

Zdecydowanie jest pewną alternatywą dla droższych szczoteczek. Ja kilka miesięcy temu skusiłam się na tą z Biedronki i właściwie kurzy się… Jak dla mojej cery jest za mocna, tutaj widzę też nakładki dla cer wrażliwych więc może jest mniej inwazyjna, ale i tak nadal na mojej liście jest Foreo Luna :)

Kejt
Gość

Ciekawiła mnie od zawsze ta Biedronkowa, teraz moja ciekawość przeniosła się na tą :D

Modospad
Gość

Zastanawiałam się nad nią podczas ostatnich zakupów w Rossmannie. Chyba pozostanę przy manualnej szczoteczce do twarzy, bo obawiam się, że przy wersji elektrycznej mogłabym przedobrzyć ;)

Blue Cat
Gość

Ja mam Lune Foreo i jestem w niej zakochana. Największą zaletą jej jest właśnie, że jest wodoodporna. Myśle, ze taka by się u mnie kurzyła bo nie chciało by mi się nią bawić i bym zapominała. A tak moja Luna stoji zawsze pod prysznicem i bardzo częto jej używam. Chociaż chętnie spróbowałabym takiej typowej szczoteczki, alet a z biedronki chyba też nie jest wodoodporna.

Ave
Gość

Dla mnie niestety odpada, ponieważ mam trądzik, a szkoda!

asiollek
Gość

Szkoda, że nie jest wodoodporna. Ogólnie mam chętkę na taką szczotkę do mycia twarzy, ale tyle ich że nie wiedziałabym na jaką się zdecydować ;)

Sylwia B.
Gość

Czy napisała już Pani recenzję właściwą (po kilku miesiącach użytkowania)?