Popularne posty

najlepsze drogeryjne podkłady - top 10

niedziela, 15 listopada 2015

Pytanie "jaki podkład z drogerii polecam" pojawia się bardzo często. Postanowiłam więc stworzyć ranking i przedstawić Wam swoją ulubioną dziesiątkę na tę chwilę. Takie małe podsumowanie, bo o każdym już wielokrotnie w postach wspominałam, także zostawię Wam linki. Wszystkie kupicie w drogeriach, w przystępnych cenach. Bez zbędnego przedłużania, zapraszam do lektury. :)


CZEGO OCZEKUJĘ OD POKŁADU I JAKA JEST MOJA SKÓRA?

Kiedyś kupowałam wyłącznie ciężkie, mocno kryjące, matujące podkłady, których używałam codziennie. Na szczęście zrozumiałam, że nie jest to najlepsze wyjście dla mojej skóry. Z natury jest ona mieszana, lubi się przetłuszczać w strefie T i przesuszać na policzkach. Często raczy mnie suchymi skórkami, czasem się rumieni i bywa, że jest podrażniona. Nigdy nie borykałam się z typowym trądzikiem. Moim problemem są przede wszystkim rozszerzone pory i milion zaskórników, z którymi walczę. Regularnie też borykam się z podskórnymi mini krostkami, czyli charakterystyczną kaszką. Większe wypryski pojawiają się sporadycznie i raczej są to pojedyncze egzemplarze na brodzie. Raz moja cera prezentuje się lepiej, raz gorzej, ale generalnie nauczyłam się z nią żyć i nie narzekam. ;) Na co dzień wybieram teraz lżejsze formuły, o średnim kryciu. Przestało mi również zależeć na całkowitym macie. Uważam, że kontrolowany błysk sprawia, że wyglądamy zdrowiej i bardziej promiennie. Jedynie na większe wyjścia decyduję się na podkłady typowo kryjące, o przedłużonej trwałości, które faktycznie matują i są moimi imprezowymi pewniakami. Krem CC raczej nie wytrzyma całej nocy na parkiecie, w zatłoczonym klubie. 

Dodam także, że zawsze celuję w kolory bardzo jasne i beż różowych tonów. Wszystkie poniższe podkłady, głównie posiadałam w odcieniach pierwszych w gamie. Niestety, nie mogłam przygotować swatchy wszystkich, ponieważ części w tym momencie nie posiadam, ale każdy na blogu już pokazywałam, więc linki przeniosą Was do starszych publikacji, w których znajdziecie próbki kolorów.

BOURJOIS HEALTHY MIX

Mój niekwestionowany numer jeden. Zawsze mocno odczuwam jego brak, więc systematycznie kupuję nową buteleczkę. Dla mnie jest pewniakiem - gdy nie wiem jakiego podkładu użyć, sięgam po niego. Nigdy mnie nie zawiódł, ani nie rozczarował. Na mojej skórze zawsze wygląda dobrze, niezależnie od jej stanu. Do jego głównych zalet mogę zaliczyć lekkość, średnie krycie oraz zdrowe, lekko świetliste wykończenie. Ponadto długo się utrzymuje, nie ściera się w ciągu dnia i nie brudzi ubrań, czy ekranu telefonu (przypudrowany oczywiście). Plusuje również ładną gamą kolorystyczną - najjaśniejszy odcień 51 jest niezwykle trafiony. Pięknie wygląda na każdej cerze, także  tejdojrzałej, więc jeśli szukacie czegoś dla swoich mam na przykład, będzie to świetny wybór. Pełną jego recenzję znajdziecie TUTAJ

BELL HYPOALLERGENIC CC CREAM

Kolejny faworyt. Przyznam się Wam po cichu, że dziś złamałam się i kupiłam kolejną tubkę w promocji. Miał być zakupowy ban, ale nic nie poradzę, że uwielbiam ten krem! Jest leciutki, ale przy tym naprawdę nieźle kryje i ujednolica koloryt cery. Bardzo dobrze stapia się ze skórą, ma jasny odcień i niesamowicie komfortowo się go nosi. Nie obciąża i w zasadzie go nie czuć na twarzy. Ponadto, ma bardzo ładny odcień - 011 Porcelain to jasny beż, bez różowych tonów. Jeżeli szukacie na co dzień czegoś delikatnego i prezentującego się super naturalnie, bo nie macie sporych zmian do zakrycia, gorąco polecam. Na mojej mieszanej cerze naprawdę długo się utrzymuje, równomiernie się ściera i na tę chwilę śmiało mogę nazwać go ulubionym, drogeryjnym kremem CC. :) W dodatku kosztuje niecałe 20zł! Recenzja TUTAJ.

CATRICE EVEN SKIN TONE

Obecnie zużywam pierwszą buteleczkę, ale z całą pewnością mogę zaliczyć podkład do swoich ulubieńców. Ma jasny kolor, przyjemne krycie i ładne wykończenie. Nie funduje maski, świetnie się nakłada i posiada gęstą, kremową konsystencję. Nie oksyduje i zagruntowany nie ściera się w ciągu dnia oraz dobrze trzyma strefę T w ryzach. Jest od niedawna w szafach Catrice i uważam, że to naprawdę udana nowość, która zostanie ze mną na dłużej. Najjaśniejszy kolor w gamie ma naprawdę przyjemny odcień, bez różowych tonów i nie utlenia się w trakcie noszenia. Myślę, że na pochwalę zasługuje również szklana, wygodna buteleczka z pompką i brak podkreślania suchych skórek. Wspominałam o nim w poprzednim wpisie i wiem, że wiele z Was skusiło się na zakupy. Więcej na jego temat znajdziecie TUTAJ.

RIMMEL LASTING FINISH 25HR NUDE

To podkład, którego bardzo lubię za właściwości, jednak mam lekki problem z właściwym odcieniem. Najjaśniejszy jest bowiem za różowy, a 100 ivory będący neutralnym beżem, w tym momencie już za ciemny. Chyba czas wyciągnąć balsam brązujący. ;) Tak czy inaczej, z Lasting Finish bardzo się polubiłam. Doceniam go głównie za średnie krycie, brak efektu maski i aksamitne wykończenie. Skóra wygląda na maksymalnie wygładzoną i w połączeniu z pudrem jest bardzo przyjemna w dotyku. U mnie bez zarzutu utrzymuje się do 10 godzin. Ostrzec jednak muszę, że podkład ma dość lejącą konsystencję, trzeba więc uważać, by nie ubrudzić się w trakcie aplikacji. Poza tym, nie sprawdzi się przy suchych skórkach, bo mocno je uwydatnia. Najładniej prezentuje się na nawilżonej buzi, ale to w zasadzie standard. Recenzja TUTAJ.

BOURJOIS, 123 PERFECT, CC CREAM

Kolejny krem CC, do którego chętnie wracam. Niestety, tak jak w większości drogeryjnych propozycji, najjaśniejszy odcień jest dla mnie w tym momencie za ciemny. Pogodziłam się z tym i tak jak wspominałam, dodaję sobie koloru balsamami brązującymi, bo inaczej stałabym się przezroczysta. ;) A wierzcie mi, to nie wygląda dobrze w moim przypadku. Wracając jednak do Bourjois, dla mnie to fajny, lekki podkład na co dzień. Ujednolica cerę, maskuje pory, wygładza, ale nie zakryje większych zmian. Do nich potrzebny będzie korektor. Ma kremową konsystencję, a na skórze robi się troszkę matowy, nie ma tak wilgotnego wykończenia jak pozostałe fluidy. Na mojej skórze utrzymuje się przez jakieś 6 godzin bez poprawek. Wiem jednak, że zbiera skrajne recenzje, więc koniecznie sprawdźcie tester przed zakupem. Recenzja TUTAJ.

BOURJOIS 123 PERFECT

Podkład, na który muszę mieć dzień. Wygląda ładnie na nawilżonej cerze, bez suchych skórek, dlatego nie używam go codziennie. Sięgam po niego wtedy, gdy zależy mi na większym macie i średnim kryciu. Ma bowiem bardziej pudrowe wykończenie niż HM i funduje bardziej matowy efekt. Kolory w gamie są ładne i daleko im do różu, ale uwaga, podkład lubi oksydować. Zwróćcie na to uwagę przy zakupie. Generalnie polecam go najbardziej posiadaczkom cer tłustych i mieszanych. Przesuszone miejsca niestety podkreśli i wydobędzie na pierwszy plan. Jest w nim jednak coś, co sprawia, że chętnie do niego wracam, mimo iż nie jest kosmetykiem bez wad. Porównywałam go dość obszernie do Healthy Mix i mam nadzieję, że ten wpis pomoże Wam podjąć decyzję w wyborze odpowiedniego fluidu Bourjois dla siebie. Recenzję macie TUTAJ

REVLON COLORSTAY

Kultowy podkład, który jest ze mną od lat. Wiem, że niektóre z Was narzekają na zmiany, jakie w nim zaszły, ale ja nie widzę większej różnicy w jego właściwościach. Może jest minimalnie bardziej gęsty, jednak tak samo dobrze kryje oraz matuje, bez efektu maski. Niestety nie mogę używać go codziennie, bo na dłuższą metę bywa zapychający. Mnie jakoś specjalnie nie przesusza, ale warto pamiętać o solidnym nawilżeniu twarzy przy jego systematycznym stosowaniu. W towarzystwie suchych skórek wygląda bardzo brzydko i wszystkie podkreśla. Taki urok jego formuły. Na większe wyjścia jest jednak niezastąpiony! Przetrwa każdą imprezę.  Przez cały rok mam w szufladzie dwa kolory - 150 buff i 180 sand beige (latem), oczywiście do cery tłustej i mieszanej. Tej drugiej wersji, nigdy nie miałam okazji używać. Pełną recenzję znajdziecie TUTAJ

DR IRENA ERIS PROVOKE MATT FLUID

Letni ulubieniec na wszystkie większe wyjścia. Pięknie matuje i niesamowicie długo się utrzymuje. Niestraszne mu największe upały. Jestem nim wciąż zachwycona, bo ujednolica, świetnie kryje i optycznie wygładza skórę. Ma jednak zasadniczy minus - ubogą gamę kolorystyczną. Teraz jest dla mnie za ciemny i to sporo. O bladziochach nie pomyślano :(. Bardzo żałuję, bo nie wysusza, nie zapycha oraz nie podrażnia i z ogromną chęcią sięgałabym po niego częściej, gdybym tylko mogła. Uwielbiam jego zapach i kremową konsystencję. Ponadto, na upartego, można by było zrezygnować z jego pudrowania, bo jego wykończenie to aksamitny mat. Ja jestem na tak, jednak po opiniach zauważyłam, że ten podkład, albo się kocha, albo nienawidzi. Tak czy inaczej, warto na niego zwrócić uwagę, szczególnie w promocji. Recenzja TUTAJ.

RIMMEL WAKE ME UP

Kiedyś żyłam w przekonaniu, że typowo rozświetlający podkład, na mojej skórze nie ma prawa wyglądać ładnie. Grubo się myliłam. Rimmel funduje nam zdrowy, promienny wygląd i delikatne, nienachalne rozświetlenie. Twarz wygląda na świeżą, wypoczętą oraz pełną energii. Podkład zawiera w sobie mikro drobinki, które na twarzy nie są specjalnie widoczne, więc bez obaw. Daleko mu do efektu dyskotekowej kuli. ;) Krycie określiłabym jako średnie, na większe zmiany przyda się korektor. Aplikacja jest bezproblemowa, a najjaśniejszy kolor (100), dość ładnie stapia się z cerą, mimo, że nie należy do super jasnych. Jeśli Wasza cera jest poszarzała i wygląda na zmęczoną, warto przyjrzeć mu się bliżej.  Niestety lubi się ścierać, choć zauważyłam, że na mojej skórze teraz utrzymuje się znacznie lepiej niż kiedyś. Recenzja TUTAJ.

REVLON NEARLY NAKED

Zaliczyłabym go do tych lekkich podkładów. Fajnie wygląda na skórze, ładnie ujednolica jej koloryt i maskuje pory, a przy tym nie obciąża. Nie ma spektakularnego krycia, więc nie polecam go posiadaczkom cer problemowych, czy przesuszonych. Docenią go dziewczyny, które nie mają większych zmian i szukają kosmetyku "upiększającego". Revlon wygląda bardzo naturalnie i może udawać naszą drugą skórę, pod warunkiem, że nie macie suchych skórek. Na cerze mieszanej trzyma się dość ładnie, choć lubi wycierać się przy skrzydełkach nosa.  Odcień 120 Vanilla, jest ładnym beżem bez różowych tonów, jednak nie należy do tych najjaśniejszych. Wypada na pewno ciemniej niż Revlon CS 150 buff. Na szczęście dobrze się ze skórą stapia i nie oksyduje w trakcie noszenia. Ma dość rzadką konsystencję, wspominałam o nim TUTAJ


Jestem ciekawa, jak prezentuje się Wasza lista najlepszych drogeryjnych podkładów. Może polecicie mi coś ciekawego? Pomimo pewniaków, z chęcią przetestowałabym coś nowego. :-)

Jeśli jeszcze nie wiecie co kupić w promocji -49%, polecam jeszcze mój stary wpis. Kliknięcie w zdjęcie, przeniesie Was do niego. :)




Serdecznie też zapraszam na INSTA KLIK :)

 facebook instagram bloglovin google



Nie zapomnij zajrzeć na:



Zobacz także:

119 komentarze

  1. Bardzo lubiłam healthy mix, w dodatku starczyl mi na ponad rok używania ;) revlon cs zaczal mnie po XX buteleczkach uczulać, a catrice i nearly naked czekają w kolejce. CC krem natomiast dobrze sprawdzał sie latem, gdy sie opalilam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że tak spodobał Ci się HM. :-) Ja go uwielbiam, ;-)

      Usuń
  2. Właśnie dzięki Tobie skusiłam się na krem CC z Bell również w tym samym odcieniu. Jestem po pierwszym użyciu i coś czuje, że też się polubimy. A korzystając z okazji promocji wzięłam też puder i korektor z tej samej serii Hypoallergenic ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj znać, jak się sprawdzą, bo z pudrem, ani korektorem nie miałam do czynienia. :-)

      Usuń
    2. Puder jest super ale nie dogaduje sie z.matem przy kazdym podkladzie:( a korektor u mnie szału nie zrobił, praktycznie nic nie krył

      Usuń
    3. Weronika, dzięki za info :-)

      Usuń
  3. Podkłady Revlonu jak najbardziej na tak ! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo lubię podkładu z Rimmela, chyba jeszcze nie spotkałam u nich takiego, który by mi nie pasował :) Moja mama wierna jest Revlonowi i muszę przyznać, że podkradam jej go czasem na wielkie wyjścia, bo ma przepiękne krycie i drobinki rozświetlające. Sporo kobiet ma problem z doborem podkładu, a moim zdaniem u większości z nich nie tyle wadzi sam podkład, co koszmarnie dobrany kolor :/

    OdpowiedzUsuń
  5. Myslalam, ze w tym poscie przeczytam tez o true match, jakie masz o nim zdanie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kaśka, kiedyś byłam jego wierną fanką, powrót po wielu latach okazał się tragedią, o czym wspominałam TUTAJ :-) Natomiast z nową wersją, nie miałam jeszcze do czynienia, jak przetestuję, na pewno dam znać. :-)

      Usuń
    2. Wlasnie kupilam nowa wersje na promocjinw rossmannie i wyprobuje:) niestety starej nie uzywalam wiec nie bede miec porownania. Ale czekam na Twoj post w takim razie:)

      Usuń
    3. To daj znać jak u Ciebie się sprawdza i czy w ogóle warto, abym się za nią rozglądała. :-)

      Usuń
  6. Zapomniałaś o Max Factor Lasting Performance ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, u mnie MF nie należy do grona ulubieńców, ze względu na mocno nietrafioną kolorystykę. :-(

      Usuń
  7. Ja teraz przeszłam z drogeryjnych podkładów na mineralne. Ale zanim to zrobiłam używałam na zmianę 3 podkładów, które są na tej liście , a są nimi revlon, rimmel wake me up oraz rimmel lasting finish. Dlatego w 100% zgadzam się z tytułem dzisiejszego posta. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo przydatny wpis :) Jestem właśnie w trakcie poszukiwań "idealnego" podkładu i skusiłam się na fluid rozświetlający Bell HypoAllergenic w kol.2. Zależało mi na żółtym odcieniu, ciekawa jestem jak się sprawdzi. Swoją drogą ta seria kosmetyków firmy Bell bardzo przypadła mi do gustu ostatnimi czasy. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że się sprawdzi. :-) Bell się fajnie rozwija, trzeba im to przyznać. :-)

      Usuń
  9. CC Cream z z Bell i Revlon CS uwielbiam <3 jednak najbardziej zakochana jestem w podkładzie z L'Oreal Inffalible 24H Matte. Najlepszy podkład jaki miałam, ale niestety jak nie jestem opalona nie mogę go używać bo najjaśniejszy kolor jest dla mnie za ciemny ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, marki często zapominają o posiadaczkach jasnych karnacji.:-(

      Usuń
  10. Revlon to mój numer 1 i jestem mu wierna od lat. Mam ostatnio ochotę wypróbować healthy Mix, bo ciekawa jestem jak sprawdziłby się u mnie, a sporo dobrych opinii na jego temat czytałam :)) Rimmel Lasting Finish też lubię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz jest idealna okazja, aby upolować go taniej. :-)

      Usuń
  11. Zaintrygowałaś mnie tym kremem CC z Bell. Kiedyś będę musiała mu się bliżej przyjrzeć.

    Generalnie mam podobne problemy skórne co Ty, więc ta notka na pewno mi posłuży :). Dodam jeszcze, że w aktualnej promocji Rossmanna kupiłam nowy podkład z Astora "Skin Match Protect" i zobaczę jak się u mnie sprawdzi i czy jest coś wart. Dodam jeszcze, że najjaśniejszy kolor wygląda na bardzo trafiony ;).

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja zakupiłam na promce w rossmannie loreal infallible matte 24h (w tubce) i po pierwszym jestem zadowolona :) trzymał mi się dziś cały dzień, po ok 6-6 godz musiałam go przypudrować 2 raz, bo mam cerę mieszaną. Mam tylko wrażenie że troche wysusza przez to, ze tak dlugo sie nie sciera, choc z drugiej strony moze to byc zasluga kwasow, bo jestem w trakcie kuracji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie ten podkład jest KWC. Nie podkreśla suchych skórek(z którymi mam ogromny problem), bardzo komfortowo się aplikuje i cały dzień wspaniale trzyma się na mojej twarzy :)

      Usuń
    2. A ja go nie używałam jeszcze. :-) Zerknę, choć podejrzewam, że odcienia dla mnie nie będzie. ;-)

      Usuń
  13. Ostanio pytałam, jaki mi polecasz podkład i szczerze poleciłas HM i go kupiłam. :) Powiem tak -moja nowa miłość 😍

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam oba podkłady Rimmela, ale tylko wersja Lasting Finish daje u mnie radę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlaczego? :-) Wake Me Up Za bardzo rozświetla?

      Usuń
  15. A ja ze swojej strony bardzo polecam bouriois flower perfection. Moim zdaniem idealny odpowiednik Mac pro longwear WATERPROOF. Nałożyłam oba na twarz, każdy na inną stronę. Jak się dobierze odcień to nie wiadomo który jest który ani ze są dwa różne. Super odpowiednik. Jestem zadowolona acz kolwiek jak nie ma promocji to za dużej różnicy w cenie tez nie ma. Nie sprawdził się u mnie HM ani Rimmel.
    Pozdrawiam Monika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana Flower Perfection został wycofany z szaf, na rzecz Air Mat, z tego co się orientuję. :-) U mnie niestety kompletnie się ten podkład nie sprawdził. :-)

      Usuń
    2. O nie! Naprawdę Flower Perfection wycofali? Jak w końcu znalazłam podkład, który mi odpowiada to go wycofują :(
      Czy to potwierdzona wiadomość?

      Usuń
    3. Widziałam ją na fanpage Bourjois. :-)

      Usuń
    4. A ja kupiłam go w swoim rossmannie właśnie.
      Pozdrawiam Monika

      Usuń
    5. Nie wiem jak z nim do końca jest, może jeszcze wszędzie nie weszły zmiany, ale to oficjalne info od Bourjois, z fanpage. :-)

      Usuń
    6. Szkoda, bo naprawdę mi podpasował. I to moje może 'ostatnie odkrycie '.
      Na stronie bouriois tez go jeszcze mają.

      Usuń
    7. Masz racje... Wycofali...

      Usuń
  16. Ostatnio najbardziej lubię właśnie healthy mix, 123 używałam kiedyś non stop, ale niestety oksyduje i uwydatnia suche skórki. Lubię teź catrice all matt plus, całkiem fajny był też Rimmel z czerwoną zakrętką. Teraz testuję nową wersję L'oreal true match i zapowiada się fajnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie właśnie niesamowicie ciekawi ta nowa wersja! :-)

      Usuń
  17. Obecnie używam podkładu z YSL, ale niektóre drogeryjne tez sobie cenię...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Które? :-) Na drogeryjnych półkach można znaleźć wiele perełek. :-)

      Usuń
  18. Moj faworyt to Rimmel Lasting Finish :) Podkład idealny i ten odcień - 100 Ivory :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie już troszkę za ciemny, ale sam w sobie jest bardzo ładny. :-)

      Usuń
  19. Bardzo szybko porzuciłam drogeryjne podkłady na rzecz mineralnych i nie wyobrażam sobie powrotu do fluidów płynnych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja używam minerałów zamiennie z drogeryjnymi. :-)

      Usuń
  20. Uwielbiam HM. Dziś w Rossmannie kupiłam CC z Bell i Bourjois, zobaczę jak się u mnie sprawdzają. Chciałam jeszcze 123 ale już wykupiono.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że będziesz zadowolona z zakupu. :-)

      Usuń
  21. Revlon uwielbiam !! <3,
    Słyszałam właśnie wiele dobrego o healthy mix i myślę czy się w końcu na niego nie skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  22. hej! widziałam, że masz szczotę Tangle Teezer w tej wersji Gold i z tym zwiazane jest moje (nieco dziwne) pytanie. Mianowicie- zauważyłaś by po dłuższym czasie noszenia jej w torebce ta cała złota częśc stała się brzydka,porysowana,nieestetyczna? Chcę sobie ją kupić i zaczęło mnie to zastanawiać :P Pozdrawiam,Natalia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, nic się z nią nie dzieje. Nadal wygląda spoko, a w torebce noszę naprawdę sporo różnych rzeczy. Choć klucze mam zawsze w osobnej kieszonce. :-)

      Usuń
    2. ok,chyba się na niego zdecyduję, bo wygląda naprawdę fajnie :D dzieki wielkie za odpowiedź <3

      Usuń
    3. Myślę, że będziesz zadowolona! ;-)

      Usuń
  23. Moim hitem też jest Bourjois. Na kilka lat zrezygnowałam z podkładów w płynie na rzecz minerałów, bo po prostu nie mogłam dobrać właściwego koloru, HM był dla mnie odkryciem. Wreszcie coś co pasuje! Oba podkłady Rimmel są za ciemne, Bell na mnie ciemnieje o ton. Colorstay przetestowałam kiedyś na policzku i uznałam, że to zupełnie nie to. Do czasu zmycia ciągle czułam go na twarzy. Okropne uczucie (zwłaszcza dla osoby przyzwyczajonej o minerałów :p)

    Moim niedawnym odkryciem jest BB under20. Jestem już over30, ale ten kosmetyk wyjątkowo mi służy. Jasny kolor jest naprawdę jasny (jaśniejszy od HM51) i ciepły, krem pięknie wtapia się w skórę, zamiast obiecywanego matu daje ładne rozświetlenie, nie podkreśla czego nie powinien (ani zmarszczek, ani porów). Nie mogę się nadziwić, dlaczego producent dał mu taką kategorię wiekową i opis ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, a o którym BB dokładnie piszesz? Ja miałam starą wersję, którą bardzo lubiłam, o tę tutaj a niedawno dostałam nowe pudełeczko, ale oddałam kuzynce, bo stwierdziłam, że lepiej jej się sprawdzi... I teraz chyba żałuję! ;-P

      Usuń
  24. Chętnie znalazłabym coś innego niż Estee Lauder którego używam od lat i nigdy czy lato czy zima mnie nie zawiódł. Mam dwa ulubione odcienie ale jak można się domyślać promocje sie nie zdarzają często. Czy któryś z tych podkładów wyżej jest choć trochę do niego podobny?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam za dużo do czynienia z EL DW, bo nie przepadam za nim. :-) Jednak z tych podkładów, które wymieniłam, jedyne, które choć troszeczkę mogą go przypominać właściwościami, to Revlon i Eris. :-)

      Usuń
  25. Nie znam żadnego z nich. Ale na Bourjois HM mam ochotę od dawna. Puder w kamieniu był rewelacyjny, więc i po podkład muszę w końu sięgnąć...

    OdpowiedzUsuń
  26. Dodałabym do tej listy jeszcze Lirene City Matt. Jak dla mnie jest to ideał na co dzień, dla osób o cerze tłustej czy mieszanej. Uwielbiam tą jego lekkość. Jak dla mnie niezawodny :) Jeśli nie próbowałaś, to wypróbuj koniecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A miałam, miałam. :-) To był chyba jeden z moich pierwszych podkładów i w sumie zapomniałam o jego istnieniu. Długo go nie używałam i w sumie chętnie sprawdzę jak wypada teraz, o ile dorwę odpowiedni kolor. :-)

      Usuń
  27. Ja używam Healthy Mix i od czasu do czasu niekończącego się Nearly Naked :) jednak w tej chwili oba są już dla mnie za ciemne. Nie stosuję ich samodzielnie, ale zdarza mi się je mieszać z moim ulubionym Missha Perfect Cover w odcieniu 13 :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja odchodzę od podkładów drogeryjnych, zresztą nigdy nie znalazłam takiego który by mi pasował.

    OdpowiedzUsuń
  29. Nasze buźki mają zupełnie inne preferencje. :( Ja nie cierpię Healty Mix, bo mnie zapycha, błyszczę się po 2 godzinach i ściera mi się z twarzy po 4, brudząc wszystko dookoła. :( Podobnie z Bell. Obiecuję sobie zawsze, że oleję te drogeryjne podkłady, bo wszystkie mnie zapychają (teraz mam Astor i też mnie zapycha...) i pójdę w stronę minerałów czy azjatyckich BB. No i nic - przyszła promocja i znów bez sensu zgłupiałam. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Azjatyckie BB też mogą zapychać. ;-) Spróbuj minerałów, jeżeli masz takie problemy. Ja gorąco polecam Annabelle Minerals. :-)

      Usuń
  30. Chciałabym Cię zapytać jaki podkład z wyżej wymienionych polecasz do cery mieszanej z przebarwieniami potrądzikowymi i czasem pojawiającymi się wypryskami. Rozważałam bourjois albo nowość od Catrice.
    Co do revlon color stay, okej, ale nie codzień, bo strasznie mnie wysuszał. :) Liczę na Twoją pomoc. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm, kochana,gdybym miała Ci polecić jeden, który zastąpi Revlon CS, to chyba Eris... albo Bourjois, ale HM bo 123 będzie Ci podkreślał wszystkie suche miejsca po wypryskach. :-(

      Usuń
    2. Spróbowałam dzisiaj 123 Bourjois. Na twarzy miałam jedną warstwę tego podkładu i przyznam, że jak na początku byłam bardzo zadowolona z wyglądu jego na twarzy, tak po ok 4h zauważyłam, że wszystkie moje niedoskonałości mimo pokrycia ich także korektorem były bardzo widoczne. Ale zaobserwowałam to we wszystkich podkładach jakie miałam do tej pory poza Revlon właśnie. :)

      Usuń
  31. Dla mnie najlepszy okazał się Bourjois 123 CC Cream!

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja też bardzo lubię Colortsaya i ten w tubce LF z Rimmel :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Kochana a dlaczego nie wymieniłaś w tym rankingu LUMENE CC ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, dlatego, że nie ma go w drogeriach. :-) A przynajmniej ja go nigdzie nie widziałam. :-)

      Usuń
    2. Ja go znalazłam w Superpharm

      Usuń
    3. Ja go u siebie w SP nie widziałam, nie kojarzę nawet szafy Lumene stacjonarnie. :-) Dlatego skupiłam się na dostępności głównie w Rossmannach i Naturach. ;-)

      Usuń
    4. Tydzień temu miałam go w ręce ale 70zł to bardzo dużo.Szafa SP jest w Krakowie w Galerii Kazimierz.Czytam Twój blog i wiem że Ci się spodobał.

      Usuń
    5. Aga, kolorówka Lumene powoli wchodzi do Superpharm. Nie wiem czy zagości wszędzie, bo niektóre sklepy mają dość mało miejsca, ale u nas we Wrocławskiej magnolii mamy od pewnego czasu Lumene i Pupę :)

      Usuń
    6. Ja mam SP w centrum miasta, a dość rzadko tam bywam, więc się nie orientuję. Niedługo będę, to zerknę, dzięki dziewczyny za info. :-)

      Usuń
  34. Bardzo lubię healthy mix ale różnie jest z jego trwałością Też mam skórę mieszaną. Jak jest bardziej tłusta to szybko mi się ściera. Lubię też catrice Mam ten matujący ale do mającego mu daleko. Jest lekki idealny na co dzień Używam warm beige. Teraz jestem na etapie revlon ale mi zgestniał i walczę zwydobywaniem. Jest mega trwały i pięknie wygląda na twarzy. Teraz używam 220 ale mógłby być ton jaśniejszy. Dorzuciłabym jeszcze pierre rene. Porównywalny dla mnie jest do healthy mix

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Który PR? Bo jesli chodzi o Skin Balance, to bym porownala go bardziej do Revlonu ;-)

      Usuń
    2. U mnie skin balance daje efekt jak healthy mix :-) ale nie wiem czy czegoś nie zmienili w składzie bo zaczęły mi wypryski wychodzić po nim :-(a tak go uwielbiałam

      Usuń
  35. Bardzo ciekawe zestawienie, chociaż dodałabym coś z L'oreala - nowy True Match fajnie się u mnie sprawdza, ale ja mam cerę normalną w stronę suchej na ten moment.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja jeszcze nie używałam nowej wersji TM, a ze starą się nie polubiłam, gdy wóciłam do niej po latach :-)

      Usuń
  36. Mam wielki problem z tymi podkladami... Moja cera jest tlusta i swiece sie jak lustro w strefie T a na dodatek mam bardzo czesto suche skorki na nosie czasami na brodzie i czole wiec nie moge uzyc podkladu rozswietlajacego za mocno i takiego ktory podkresla suche skoey tez nie nie wiem co wybrac co polecisz :(

    OdpowiedzUsuń
  37. HM uwielbiam, też mam najjaśniejszy kolor, choć mógłby być jeszcze odrobinkę jaśniejszy - wtedy to byłby ideał.
    A co do Rimmela Lasting Finish 25H nude to dla mnie to był najgorszy podkład, odbijał mi się na wszystkim, nawet jeśli był przypudrowany na maksa. Mam skórę suchą i to może dlatego, ale nawet jeśli miałam zrobiony peeling, nałożyłam dobry krem i moja skóra była naprawdę dobrze nawilżona i wygładzona, to ten podkład w jakiś dziwny sposób podkreślał suche placki, których nie było bez podkładu. + jeszcze ten świnkowy kolor, nie było najgorzej, ale to nie to co mi się podoba. Na całe szczęście już mi się skończył.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Madź, przydały się 50 w gamie HM to fakt. :-) Co do Rimmela, on ma tendencję do podkreślania suchych skórek, a najjaśniejszy odcień jest różowy niestety. :-( Dlatego wzięłam 100 ivory. :-)

      Usuń
  38. Zdecydowanie Revlon najlepszym podkładem na świecie. Nie wiem czy kiedykolwiek znajdę lepszy ;D

    OdpowiedzUsuń
  39. Kupiłam ostatnio Revlona i nie mogę się doczekać, aż zacznę go testowac :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Kupiłam dzisiaj podkład Rimmel Wake me up i chyba to będzie to :)

    OdpowiedzUsuń
  41. A jak się ma Rimmel Lasting Finish 25 HR do Rimmel Stay Matte? Masz porównanie?

    I jeszcze pytanie o CC Cream Bourjois i Bell; traktujesz je jak kremy cc (czyli bez kremu pod nie) czy jak podkład? Bo wiele osób pisze o nich w kontekście podkładu i jestem zdezorientowana ;).

    OdpowiedzUsuń
  42. Cześć ! Super post ! :) Gdy czytałam wstęp czułam się jakbyś opisywała moją cerę. Mam zatem pytanie, jakiego używasz kremu na dzień/noc? Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  43. Podkłady AA polecam wypróbować jeszcze z drogeryjnych :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Revlon Nearly Naked też jest w kolorze 110 Ivory i bardzo fajnie się stapia z cerą :>

    OdpowiedzUsuń
  45. Ja bardzo lubię oba podkłady Rimmel, teraz latem bardziej Wake me up. :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Moze pani polecić jakiś podkład o tonach oliwkowych? Każdy podkład jaki miałam był albo za żółty albo różowy. Mam dosyć zaróżowione policzki a szyje typowo oliwkową ale jasna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Revlon - buff cudowny, oliwkowy, ziemisty odcien

      Usuń
  47. CC Cream Bourjois dla mnie to katastrofa, niestety mnie rozczarował bardzo. natomiast HM jest cudowny, tak, tak, tak !!! Revlon CS jest za ciężki u mnie zapycha. Natomiast kocham L'oreal Infallible <3 nr 1 wśród podkładów-koniecznie wybróbuj :)

    OdpowiedzUsuń
  48. Provoke ma teraz jaśniejszy odcień, numerek 205 :D

    OdpowiedzUsuń

_________________________________________________

Masz do mnie jakiekolwiek pytanie? Zadaj je proszę pod najnowszym wpisem. :-)

Wszystkie komentarze zawierające autopromocję i aktywne linki reklamowe nie będą publikowane. Dotyczy to również marketingu szeptanego uskutecznianego przez firmy (w tym także niezwiązane z tematyką bloga).

Dziękuję za każdy pozostawiony po sobie ślad! ♡
Pozdrawiam serdecznie,
Agu
__________________________________________________