Popularne posty

kosmetyczne rewelacje lutowe

środa, 4 marca 2015

Za każdym razem, kiedy zabieram się do podsumowania miesiąca i zaprezentowania ulubieńców, nie mogę uwierzyć jak czas szybko leci. Luty minął ekspresowo, ale w sumie mnie to cieszy, bo z utęsknieniem czekam na wiosnę. Już nawet ją czuję i coraz częściej staram się w makijażu przemycać wiosenne akcenty. Dziś pokażę Wam kosmetyki, które towarzyszyły mi w lutym najczęściej i takie, po które sięgałam najchętniej. Większość to nowości, które z pewnością zostaną ze mną na dłużej, ale są również sprawdzone, uwielbiane od dłuższego czasu perełki. Zapraszam do dalszego czytania!


Zacznę od zapachu, bo gdybym miała wskazać jednego ulubieńca miesiąca, postawiłabym właśnie na niego. :)

GIORGIO ARMANI, SI, WODA PERFUMOWANA

Mój absolutny numer jeden. Uwielbiam niezmiennie od listopada i przerażona jestem ubytkiem, który z dnia na dzień się powiększa. Mam pojemność 50ml i chyba muszę zacząć rozglądać się za kolejną buteleczką. Zapach jest obłędny! Niezwykle kobiecy, seksowny i zmysłowy, a zarazem otulający i elegancki. W lutym sięgałam po Si praktycznie codziennie i przysięgam, że nigdy w życiu nie dostałam tylu pytań o perfumy jakich używam. Najlepsze jest to, że zaczepiają mnie nawet obcy ludzie - taksówkarz, pani z drogerii, dziewczyna stojąca za mną w kolejce, czy też lekarka. Nie ukrywam, że to szalenie miłe. Aktualnie zamarzyła mi się również czarna wersja. Perfumy znajdziecie w perfumeriach stacjonarnie i online.







W makijażu nie działo się nic szczególnego. Pod tym względem luty był nudnym miesiącem, a ja ograniczyłam się do minimum. Cieni do powiek używałam zamiennie więc nie wskazuję, o dziwo, żadnej palety. Skupię się tym razem głównie na ustach.



THEBALM, BALMSHELTER, NAWILŻAJĄCY KREM TONUJĄCY, LIGHTER THAN LIGHT

Luty był dla mnie ciężkim miesiącem z wielu względów. Większość dni było bardzo intensywnych i wypełnionych obowiązkami po brzegi. A, że moja skóra reaguje na stres w tempie ekspresowym, to oczywiście nie odbyło się bez problemów z cerą. Suche skórki były na porządku dziennym, dlatego darowałam sobie wszystkie standardowe podkłady. Na co dzień sięgałam po theBalm, który jest najlepszym kremem tonującym z jakim miałam do czynienia. Ujednolica moją cerę, maskuje pory i wyrównuje koloryt. Na większe niedoskonałości ląduje korektor i mogę wyjść do ludzi. Więcej pisałam o nim w przeglądzie jasnych podkładów TUTAJ i w poście o nowościach theBalm TUTAJ. Zakupić możecie go TUTAJ.

REAL TECHNIQUES, SETTING BRUSH

Bardzo lubię pędzle Real Techniques, mimo iż zbierają skrajne opinie. U mnie spisują się bez zarzutu i z przyjemnością sięgam po nie w trakcie wykonywania makijażu. W lutym wyjątkowo do gustu przypadł mi Setting Brush, którego używałam do aplikacji rozświetlacza lub gruntowania korektora pod oczami. Posiada bardzo delikatne, mięciutkie i bardzo sprężyste włosie, nie gubi go i nie zmienia kształtu po praniu. A do tego posiada śliczny, wesoły kolor. ;) Kupicie go TUTAJ.



BENEFIT, THE'RE REAL, TUSZ DO RZĘS

Na tę maskarę miałam ochotę już od dawna, ale za wiele negatywów się nasłuchałam, by wydawać ponad sto złotych bez pewności. Na szczęście w pudełku beGlossy znalazłam miniaturową wersję i przepadłam. Tusz jest świetny i fantastycznie podkreśla rzęsy. Początkowo może je sklejać, ale jeżeli nauczymy się pracować ze specyficzną szczoteczką, jesteśmy w stanie uzyskać piękne firanki. Jej kształt i układ włosków pozwala na dotarcie do każdej rzęsy. Dość ciężko się zmywa, mimo, że nie jest wodoodporna. Przez cały dzień jest nie do ruszenia. Nie kruszy się, nie rozmazuje. Bardzo przypadła mi do gustu i kiedyś na pewno do niej wrócę. Ciekawa jestem na jak długo wystarczy mi miniaturka.

BOURJOIS, ROUGE EDITION VELVET, DON'T PINK OF IT ! (10)

Jak widzicie, miłość do matowych pomadek Bourjois nie słabnie. Wręcz przeciwnie, nadal uważam, że to jedne z najlepszych pomadek jakie znam. Są niesamowicie trwałe, dobrze napigmentowane, przepięknie wyglądają na ustach i nie przesuszają ich na wiór. Kocham! Niedługo przygotuję Wam obiecane podsumowanie całej serii, ale wcześniej pojawi się post, z kolorami, których jeszcze nie pokazywałam na blogu. W lutym upodobałam sobie najbardziej numerek 10, czyli ładny, stonowany, aczkolwiek nadal dobrze widoczny róż. Sięgałam po niego praktycznie zawsze, gdy moje usta pozwalały na noszenie matowych wykończeń. Do kupienia TUTAJ.

CATRICE, BEAUTIFYING LIP SMOOTHER, 010 SWEET CARAMEL, 020 APRICOT CREAM, O30 CAKE POP

Balsamy trafiły do mnie w drugiej połowie miesiąca i polubiłam je od pierwszego użycia. Wiele dziewczyn porównuje je do balsamów Clarins, z którymi nie miałam do czynienia. Te od Catrice są idealnym uzupełnieniem każdego makijażu. Trzy subtelne, dziewczęce, pastelowe kolory zapewniają na ustach pół transparentny, połyskujący, błyszczykowy efekt. Nie jest to kosmetyk w pełni kryjący, choć jego intensywność można stopniować. Żaden nie zawiera drobinek i się nie klei. Na ustach są bardzo lekkie. Optycznie wygładzają wszelkie naturalne zagłębienia i nawilżają wargi. Cudownie też pachną budyniem waniliowym! Trwałość nie jest oszałamiająca, ale w postaci tego typu wykończeń, dwie godziny to norma. Aplikację ułatwia skośny aplikator gąbeczkowy, zamocowany na końcu tubki. Jestem pewna, że nie rozstanę się z nimi wiosną. Jeszcze w tym tygodniu planuję pokazać je z bliska. Do kupienia są TUTAJ.



Pielęgnacyjnie też nie szalałam, przez większość czasu walczyłam, by przywrócić cerę do porządku, choć póki co, wygranej ogłosić nie mogę. Wręcz przeciwnie, aktualnie dobiło mnie jeszcze przeziębienie. ;) Wybrałam jednak kilka kosmetyków, które w zeszłym miesiącu wyjątkowo polubiłam.



MAYBELLINE, BABY LIPS DR RESCUE

Do tej pory pomadki Baby Lips w ogóle mnie nie kusiły. Dopiero w lutym wrzuciłam jedną do koszyka, tak na spróbowanie. Padło na Dr Rescue Pink Me Up, bo spodobało mi się po prostu opakowanie. Nie jest to najbardziej nawilżająca pomadka ochronna jaką znam, ale w ciągu dnia daje radę. Barwi usta na delikatny róż, ma lekko słodkawy smak i mentolowy zapach (zawiera mentol i ekstrakt z eukaliptusa). Mi on nie przeszkadza, bo przyzwyczaił mnie do niego Carmex. Delikatnie chłodzi wargi na początku, ale nosi się ją komfortowo. Póki co, jestem z niej zadowolona i chyba wypróbuję inną wersję BL.

L'OCCITANE, KREM DO RĄK MASŁO SHEA

Znalazłam go w magazynie Elle i muszę przyznać, że podpisuję się pod wszelkimi zachwytami, jakie usłyszałam na jego temat do tej pory. Świetnie nawilża i odżywia, szybko się wchłania oraz ślicznie pachnie. Ma gęstą konsystencję i nie pozostawia lepkiej powłoczki. Doprowadził moje dłonie do porządku po wiosennych porządkach domowych.

WELLNESS & BEAUTY, OLEJEK DO CIAŁA KWIAT WIŚNI I RÓŻA

Zużywam już drugą butelkę, bo jestem uzależniona od jego zapachu. Wiele kobiet na niego narzeka, a moim zdaniem pachnie obłędnie i nie pogardziłabym takimi perfumami! Poza tym dobrze nawilża skórę, szybko się wchłania,  nie brudzi ubrań, ma lekką formułę i wiele zastosowań. Ja najczęściej używam go ciała, ale czytałam, że dziewczyny nakładają go również na włosy. Muszę spróbować. Jedyne zastrzeżenie mam do opakowania. Niby wygodna butelka z pompką, ale brudzi wszystko dookoła, bo trochę z niej kapie. Gdy postawię go na półce, po chwili jest olejowy ślad wokół butelki.

GREEN PHARMACY, JEDWAB W PŁYNIE, SERUM NA ŁAMLIWE KOŃCÓWKI

Zaliczyłam wielki powrót do serum, które rewelacyjnie ujarzmia i wygładza moje puszące się końce. Mam z nimi trochę problemów po rozjaśnianiu. Gdy zdecyduję się na loki, wgniatam je dłońmi na całej długości. Włosy wtedy ładnie lśnią, a loki wyglądają po prostu ładniej. Serum to dobry, tani kosmetyk, który warto mieć pod ręką.



I to już wszyscy moi faworyci. Jeżeli miałyście okazję wypróbować któryś kosmetyk z powyżej gromadki, koniecznie dajcie znać co o nim sądzicie. Podzielcie się także swoimi ulubieńcami - co zachwyciło Was w lutym najbardziej? :)

 facebook instagram bloglovin google



Nie zapomnij zajrzeć na:



Zobacz także:

90 komentarze

  1. Czego jak czego, ale SI to Ci po prostu zazdroszczę!!!!
    Błyszczyki z Catrice są super ! Mam ten najciemniejszy

    OdpowiedzUsuń
  2. Zbieram się żeby sobie kupić ten pędzle w rossmannie i cały czas nie byłam pewna, ale kupię następnym razem. Ciekawa jestem jak się będzie spiisywać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pędzli Real Technics nie kupisz w Rossmannie, jedynie w drogeriach internetowych

      Usuń
    2. Anonimku, jesteś w błędzie, pędzle RT od jakiegoś czasu są dostępne również w Rossmannach :)

      Usuń
    3. Naprawdę? To w takim razie zwracam honor ;) U mnie jednak ich jeszcze nie widziałam.

      Usuń
    4. Też się za nimi rozglądałam w Rossmanie, ale w moim jeszcze nie ma choć faktycznie potwierdzam, że "chodzą słuchy", że są ;)

      Usuń
    5. Sbo one są w większych Rossmannach. Np w Krakowie to jest en w Bonarce, na Sławkowskiej i chyba przy Królewskiej. Trzeba dopytać.

      Usuń
    6. Na stronie Rossmanna sa już 3 pędzle pokazane - właśnie setting brush, blush brush i blending brush chyba

      Usuń
  3. Kocham Si ale właśnie w wersji czarnej, stoją na półce i za każdym razem jak muszę się psiknąć to boję się, że przez to się skońćzą hahaha.
    Krem z L'occitane lubię, a olejek dobrze działa na moje nogi ale na rekach pojawiły się suche skórki i uczulenie więc być moze zapach jest za silny albo mam uczulenie na jakiś konserwant. Dziwne bo nigdy przy innych olejach czy balsamach coś takiego się u mnie nie działo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skąd ja to znam, psikam coraz oszczędniej, mi ta czarna wersja nie podeszła, ale chcę jeszcze raz spróbować, bo do Si też robiłam kilka podejść, początkowo kompletnie mi się nie podobały!

      Olejek ma wysoko parfum w skladzie, może dlatego?

      Usuń
    2. Ja mam to samo, też psikam z umiarem:D

      Usuń
  4. Uwielbiam perfumy Gorgio Armani obecnie mam Aqua di Gio, ale pewnie jak bedę wybierać się w kolejną podróż (czyli będę na strefie bezcłowej) to zaopatrzę się w Si, bo ostatnio zastanawiałam się między tymi dwoma zapachami.

    OdpowiedzUsuń
  5. Muszę wreszcie powąchać te perfumy! Tylko co to będzie jak mi się spodobają? Dopiero co dostałam nowy zapach, swojego mam jeszcze z 80ml... ech, weź już nic nie pokazuj ;d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, no to jest właśnie problem, bo ja tak powąchałam raz - nie spodobały mi się, drugi - już bardziej, a trzeci - totalna miłość i jęczałam, że je chcę i się doczekałam. :D

      Usuń
  6. też pokochałam balsam catrice:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja jestem nimi bardzo pozytywnie zaskoczona!

      Usuń
  7. Wlasnie mi przypomnialas ze miałam sprobowac tych blyszczykow z catrice, a si jest w moich planach zakupowych

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. warto, warto, balsamy rozchodzą się jak ciepłe bułeczki!

      Usuń
  8. U mnie też pojawiło się to serum na końcówki w ulubieńcach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mi je w tekście ucięło i dzięki Twojemu komentarzowi zauważyłam, że go nie ma i dopisałam :D

      Usuń
  9. Niestety nie polubiłam się z pomadkami Bourjois :c

    OdpowiedzUsuń
  10. CZekam na recenzję błyszczyków z Catrice, opakowania wyglądają świetnie :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie znam żadnego z tych produktów, ale kusi mnie olejek Wellnes :) a w tle widze świecę.. i to mi się podoba najbardziej :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj ostatnio mam fazę na świece! <3

      Usuń
  12. Serum z GP bardzo lubię. Nakładam go na końcówki, co prawda nie każdego dnia, ale pewnie 4-5 dni w tygodniu, a mam je już rok-wydajność, genialny zapach, świetne działanie bez obciążania. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Potwierdzam, to świetny kosmetyk za grosze :)

      Usuń
  13. Jak dobrze, że napisałaś, że ta pomadka z Maybelline jest chłodząca! Już miałam ją kupić, ale nienawidzę tego uczucia na ustach, właśnie Carmex też to robi, ale ścierpiam to, bo ma dobre właściwości nawilżające, jednak generalnie nie lubię i skoro ona nie jest zachwycająca, a chłodzi, to nie kupię :) Dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, ale to tylko te Dr Rescue chyba są, bo moja koleżanka ma wersję standardową i ona na pewno nie chłodzi :)

      Usuń
  14. O tak, krem do rąk L'Occitane uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
  15. Krem do rąk L'occitane mam i lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. The balma miałam kiedyś w lecie i też się z nim polubiłam, pomadki bourjois moje wielkie love, pędzlel RT bardzo lubię, używam go do rozświetlacza, ten balsam do ust catrice chciałabym wypróbować

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosia, myślę, że Catrice przypadłby Ci do gustu :)

      Usuń
  17. Ostatnio psiknęłam nadgarstek w Sephorze tym perfumami, bo wiem, że jest wokół nich wiele szumu. I okazało się, że znam już ten zapach skądś - najprawdopodobniej z jakichś Avonowych perfum. Nie jest on jednak w moim stylu, ale za to wersja czarna jest śliczna, bo ciężka a takie lubię. :)
    A masz może jakiś pędzel Zoevy do rozświetlacza? Bo waham się między tym, który jest Twoim ulubieńcem a Zoevą. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do rozświetlacza z Zoevy, z tych które mam, polecam pędzelek wachlarzyk 129 lub 114. :) Pokazywałam je w ulubieńcach miesiąc temu, zerknij tutaj:
      Kosmetyczne rewelacje styczniowe :)

      Usuń
  18. Kuszą mnie błyszczyki Catrice i te matowe pomadki :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja z Twoich rewelacji miałam tylko pędzel z RT, i jak z każdego z nich- jestem niesamowicie zadowolona :). Czaję się na te balsamy do ust z Catrice, zapowiadają się kusząco :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ogólnie pomadkowa jestem, ale te balsamy są super :)

      Usuń
  20. Bardzo fajny zbiorek kosmetyków :) A They're Real też uwielbiam :) od pierwszego zakupu pokochałam i przepadłam ;))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest super, szkoda tylko, że taki drogi ;P

      Usuń
  21. BalmShelter kusi, ale zawsze coś mnie odciąga od jego zakupu, ostatnio już miałam go kupić, ale zainteresował mnie podkład inglot :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Na mnie te perfumy nie pachną ładnie, a do tego ich zapach mnie męczy i drażni :/ Pędzel RT bardzo lubię, a pomadkę Bourjois, balsamy Catrice i krem L'occitane muszę koniecznie kupić. Zainteresował mnie jeszcze krem tonujący The Balm, "idę" przyjrzeć mu się bliżej ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Mnie krem do rąk L'occitane, jedwab GP They're Real i błyszczyk z Catrice niespecjalnie przypadły mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  24. Balsamy Catrice to dla mnie zupełna nowość! Chętnie bliżej się im przyjrzę. Podsunęłaś mi właśnie świetny pędzelek pod nos - właśnie ostatnio o czymś takim myślałam, ale nie wiedziałam gdzie szukać. Mały, zgrabny i idealny do rozświetlacza i do nałożenia cienkiej linii bronzera. Wpisuję go na listę i mam nadzieję, że kiedyś wpadnie w moje łapki.

    O perfumach Si słyszałam bardzo dużo dobrego :) Ja osobiście nie mogę znaleźć żadnego zapachu dla siebie w perfumach z wyżej półki. Oprócz klasycznej buteleczki Chanel, tak naprawdę nic nie zwróciło mojej uwagi. Zazwyczaj lubuję się w mgiełkach, ale mam też kilku ulubieńców wśród podróbek. Lubię też sięgać po fioletowy zapach od C-Thru.

    OdpowiedzUsuń
  25. Oo ja nie znam tego Si, chce powąchać <3

    OdpowiedzUsuń
  26. Musze sobie kupić tą Baby Lips, uwielbiam mentol w pomadkach :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Muszę w końcu zakupić jeden z tych błyszczyków Catrice! Rouge Edition uwielbiam :).

    OdpowiedzUsuń
  28. Si już od jakiegoś czasu mi się marzy <3

    OdpowiedzUsuń
  29. Pędzelek RT planuję kupić, serum Green Pharmacy też :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  31. Wypróbowałabym wszystko <3

    OdpowiedzUsuń
  32. Setting Brush RT też używam do gruntowania korektora i do rozświetlacza :) Z wymienionych tu kosmetyków szczególną sympatią darzę pomadki Bourjois i te błyszczyko-balsamy Catrice :)

    OdpowiedzUsuń
  33. No i skusiłam się na Balm Shelter...:)

    OdpowiedzUsuń
  34. Ale przyjemnie czytało się ten post i oglądało - nigdy nie przestane się zachwycać Twoimi zdjęciami :)
    Z Twoich ulubieńców mam pomadkę baby lips tylko bezbarwną wersje i bardzo ją lubię co prawda nie czuje żeby dawała ochronę albo odżywienie,ale kiedy robi mi się sucha skorupa na ustach to jest niezastąpiona. L'OCCITANE, KREM DO RĄK MASŁO SHEA - muszę w końcu kupić !

    OdpowiedzUsuń
  35. Pytanie nie do tematu postu, ale czy polecasz jakiś matujący podkład, który się w miarę długo utrzymuje. Niestety moja twarz świeci się już po 3 godzinach. Szukam czegoś co nie będzie zbyt ciężkie, ale kryć trochę musi, bo mam skórę naczynkową. Znasz może coś fajnego w rozsądnej cenie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maggie, mogę Ci polecić jedynie Revlon CS, Skin Balance Pierre Rene oraz Provoke Eris
      http://www.agatabielecka.pl/2014/08/must-have-ulubiony-podkad-matujacy-dr.html tylko, że ten ostatni nie ma bardzo jasnego odcienia, dlatego ja go obecnie nie używam. Z pewnością jednak wrócę do niego latem. :)

      Usuń
    2. Dziękuję. Spróbuję uzbierać pieniądze na Revlona. Cienka warstwa nie powinna wyglądać jak maska, mam nadzieję.

      Usuń
  36. Tez ostatnio bardzo polubiłam They're Real ;) sprawdza sie u mnie dużo lepiej niż, So Couture ;)

    OdpowiedzUsuń
  37. Ciekawa jestem bardzo tych błyszczyków Catrice, bo te z Clarins uwielbiam.

    OdpowiedzUsuń
  38. zaciekawily mnie błyszczyki z catrice ;)

    OdpowiedzUsuń
  39. oj kusisz takimi zestawieniami, kusisz ;)

    OdpowiedzUsuń
  40. A ja szukam czegoś super nawilżającego, kaloryfery dobijają moją cerę. Może coś polecisz fajnego?

    OdpowiedzUsuń
  41. Czy perfum kupowałaś na iperfumy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawidłowa wersja to perfumy, a nie perfum. :) Nie wiem, dostałam je w prezencie urodzinowym.

      Usuń
  42. Si chodzą za mną już jakiś czas, miałam próbkę i się zakochałam. Olejek też moja miłość.

    OdpowiedzUsuń
  43. Zaintrygowałaś mnie tym zapachem, aż muszę je obwąchać z czystej ciekawości. Olejek polubiłam właśnie ze względu na zapach, który uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  44. byłam dziś w sephorze specjalnie żeby powąchać Si Armaniego i...są cudowne, zakochałam się, przepięknie pachną, cudownie rozwijają się na skórze ahh a wersja z białą nakretką Si eau de toilette chyba jeszcze piękniejsze, bardziej słodkie, cudowne na dzień, na wiosne idealne, a te drugie w chłodniejsze dni lub wieczory:) dziś poprosiłam kolege zeby załatwił mi taniej, oby sie pospieszyl bo się zakochałam:)

    OdpowiedzUsuń
  45. Też bardzo polubiłam się z tymi balsamami Catrice, jestem fanką pomadek, a takie lekkie formuły stanowią świetną alternatywę dla kogoś, kto nie nie przepada za błyszczykami, a ma ochotę na delikatniejszy efekt :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Muszę powąchać te perfumy :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Krem do rąk L'occitane pięknie pachnie. A zapach SI jest cudowny :)

    OdpowiedzUsuń
  48. u mnie nie długo też pojawią się baby lipsy ,ale tej wersji którą mam dostać nie widziałam w Polsce ,możliwe że ma inne opakowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  49. Szminki z Bourjois również uwielbia!<3

    OdpowiedzUsuń
  50. Si faktycznie muszą być piękne. Kremik Loccitane miałam i też się podpisuję pod zachwytami :)

    OdpowiedzUsuń
  51. a ja z innej beczki śliczne zdjęcia takie wyraźne ciekawe :) uwielbiam je oglądać u Ciebie :P

    OdpowiedzUsuń
  52. They're Real przebiła dla mnie Lancome Hypnose, na początku używałam ich specjaolnego kremu do demiakijażu ale z uwagi na cenę przerzuciłam się na dwufazówkę Nivea. Wszędzie widzę te perfumy Si, aż przejdę się do perfumerii powąchać. Zdjęcia jak zawsze czarują :)

    OdpowiedzUsuń
  53. SI chyba zawsze będą kojarzyć mi się z moją koleżanką z pracy i dniem, gdy wjeżdżałyśmy sobie windą w pracy, ona skropiona tymi perfumami (które notabene, podobają mi się), a jakieś laski dwie gadają ze sobą i jedna do drugiej "kurde, co tu tak vibovitem leci"?:D Masaaakra.
    A poza tym to muszę się pozachwycać zdjęciami. Uwielbiam takie jasne, z pudrowymi odcieniami i bielą!

    OdpowiedzUsuń
  54. Używam aktualnie tego samego olejku z Wellness&Beauty i jestem nim naprawdę miło zaskoczona. Najbardziej podoba mi się w nim to, że nie jest bardzo tłusty jak na olejek i szybciutko się wchłania, zapach też super tak jak piszesz. Jak go wykończę skuszę się na wersję mango&papaja :) Znam jeszcze serum z Green Pharmacy, w sumie to już 3 buteleczki zużyłam, jak nie wiem co kupić na końcówki to kupuję ten produkt :)

    OdpowiedzUsuń

_________________________________________________

Masz do mnie jakiekolwiek pytanie? Zadaj je proszę pod najnowszym wpisem. :-)

Wszystkie komentarze zawierające autopromocję i aktywne linki reklamowe nie będą publikowane. Dotyczy to również marketingu szeptanego uskutecznianego przez firmy (w tym także niezwiązane z tematyką bloga).

Dziękuję za każdy pozostawiony po sobie ślad! ♡
Pozdrawiam serdecznie,
Agu
__________________________________________________