Za każdym razem, kiedy zabieram się do podsumowania miesiąca i zaprezentowania ulubieńców, nie mogę uwierzyć jak czas szybko leci. Luty minął ekspresowo, ale w sumie mnie to cieszy, bo z utęsknieniem czekam na wiosnę. Już nawet ją czuję i coraz częściej staram się w makijażu przemycać wiosenne akcenty. Dziś pokażę Wam kosmetyki, które towarzyszyły mi w lutym najczęściej i takie, po które sięgałam najchętniej. Większość to nowości, które z pewnością zostaną ze mną na dłużej, ale są również sprawdzone, uwielbiane od dłuższego czasu perełki. Zapraszam do dalszego czytania!

Zacznę od zapachu, bo gdybym miała wskazać jednego ulubieńca miesiąca, postawiłabym właśnie na niego. :)

GIORGIO ARMANI, SI, WODA PERFUMOWANA
Mój absolutny numer jeden. Uwielbiam niezmiennie od listopada i przerażona jestem ubytkiem, który z dnia na dzień się powiększa. Mam pojemność 50ml i chyba muszę zacząć rozglądać się za kolejną buteleczką. Zapach jest obłędny! Niezwykle kobiecy, seksowny i zmysłowy, a zarazem otulający i elegancki. W lutym sięgałam po Si praktycznie codziennie i przysięgam, że nigdy w życiu nie dostałam tylu pytań o perfumy jakich używam. Najlepsze jest to, że zaczepiają mnie nawet obcy ludzie – taksówkarz, pani z drogerii, dziewczyna stojąca za mną w kolejce, czy też lekarka. Nie ukrywam, że to szalenie miłe. Aktualnie zamarzyła mi się również czarna wersja. Perfumy znajdziecie w perfumeriach stacjonarnie i online.





W makijażu nie działo się nic szczególnego. Pod tym względem luty był nudnym miesiącem, a ja ograniczyłam się do minimum. Cieni do powiek używałam zamiennie więc nie wskazuję, o dziwo, żadnej palety. Skupię się tym razem głównie na ustach.



THEBALM, BALMSHELTER, NAWILŻAJĄCY KREM TONUJĄCY, LIGHTER THAN LIGHT

Luty był dla mnie ciężkim miesiącem z wielu względów. Większość dni było bardzo intensywnych i wypełnionych obowiązkami po brzegi. A, że moja skóra reaguje na stres w tempie ekspresowym, to oczywiście nie odbyło się bez problemów z cerą. Suche skórki były na porządku dziennym, dlatego darowałam sobie wszystkie standardowe podkłady. Na co dzień sięgałam po theBalm, który jest najlepszym kremem tonującym z jakim miałam do czynienia. Ujednolica moją cerę, maskuje pory i wyrównuje koloryt. Na większe niedoskonałości ląduje korektor i mogę wyjść do ludzi. Więcej pisałam o nim w przeglądzie jasnych podkładów TUTAJ i w poście o nowościach theBalm TUTAJ. Zakupić możecie go TUTAJ.

REAL TECHNIQUES, SETTING BRUSH

Bardzo lubię pędzle Real Techniques, mimo iż zbierają skrajne opinie. U mnie spisują się bez zarzutu i z przyjemnością sięgam po nie w trakcie wykonywania makijażu. W lutym wyjątkowo do gustu przypadł mi Setting Brush, którego używałam do aplikacji rozświetlacza lub gruntowania korektora pod oczami. Posiada bardzo delikatne, mięciutkie i bardzo sprężyste włosie, nie gubi go i nie zmienia kształtu po praniu. A do tego posiada śliczny, wesoły kolor. ;) Kupicie go TUTAJ.

BENEFIT, THE’RE REAL, TUSZ DO RZĘS
Na tę maskarę miałam ochotę już od dawna, ale za wiele negatywów się nasłuchałam, by wydawać ponad sto złotych bez pewności. Na szczęście w pudełku beGlossy znalazłam miniaturową wersję i przepadłam. Tusz jest świetny i fantastycznie podkreśla rzęsy. Początkowo może je sklejać, ale jeżeli nauczymy się pracować ze specyficzną szczoteczką, jesteśmy w stanie uzyskać piękne firanki. Jej kształt i układ włosków pozwala na dotarcie do każdej rzęsy. Dość ciężko się zmywa, mimo, że nie jest wodoodporna. Przez cały dzień jest nie do ruszenia. Nie kruszy się, nie rozmazuje. Bardzo przypadła mi do gustu i kiedyś na pewno do niej wrócę. Ciekawa jestem na jak długo wystarczy mi miniaturka.

BOURJOIS, ROUGE EDITION VELVET, DON’T PINK OF IT ! (10)

Jak widzicie, miłość do matowych pomadek Bourjois nie słabnie. Wręcz przeciwnie, nadal uważam, że to jedne z najlepszych pomadek jakie znam. Są niesamowicie trwałe, dobrze napigmentowane, przepięknie wyglądają na ustach i nie przesuszają ich na wiór. Kocham! Niedługo przygotuję Wam obiecane podsumowanie całej serii, ale wcześniej pojawi się post, z kolorami, których jeszcze nie pokazywałam na blogu. W lutym upodobałam sobie najbardziej numerek 10, czyli ładny, stonowany, aczkolwiek nadal dobrze widoczny róż. Sięgałam po niego praktycznie zawsze, gdy moje usta pozwalały na noszenie matowych wykończeń. Do kupienia TUTAJ.

CATRICE, BEAUTIFYING LIP SMOOTHER, 010 SWEET CARAMEL, 020 APRICOT CREAM, O30 CAKE POP

Balsamy trafiły do mnie w drugiej połowie miesiąca i polubiłam je od pierwszego użycia. Wiele dziewczyn porównuje je do balsamów Clarins, z którymi nie miałam do czynienia. Te od Catrice są idealnym uzupełnieniem każdego makijażu. Trzy subtelne, dziewczęce, pastelowe kolory zapewniają na ustach pół transparentny, połyskujący, błyszczykowy efekt. Nie jest to kosmetyk w pełni kryjący, choć jego intensywność można stopniować. Żaden nie zawiera drobinek i się nie klei. Na ustach są bardzo lekkie. Optycznie wygładzają wszelkie naturalne zagłębienia i nawilżają wargi. Cudownie też pachną budyniem waniliowym! Trwałość nie jest oszałamiająca, ale w postaci tego typu wykończeń, dwie godziny to norma. Aplikację ułatwia skośny aplikator gąbeczkowy, zamocowany na końcu tubki. Jestem pewna, że nie rozstanę się z nimi wiosną. Jeszcze w tym tygodniu planuję pokazać je z bliska. Do kupienia są TUTAJ.

Pielęgnacyjnie też nie szalałam, przez większość czasu walczyłam, by przywrócić cerę do porządku, choć póki co, wygranej ogłosić nie mogę. Wręcz przeciwnie, aktualnie dobiło mnie jeszcze przeziębienie. ;) Wybrałam jednak kilka kosmetyków, które w zeszłym miesiącu wyjątkowo polubiłam.

MAYBELLINE, BABY LIPS DR RESCUE

Do tej pory pomadki Baby Lips w ogóle mnie nie kusiły. Dopiero w lutym wrzuciłam jedną do koszyka, tak na spróbowanie. Padło na Dr Rescue Pink Me Up, bo spodobało mi się po prostu opakowanie. Nie jest to najbardziej nawilżająca pomadka ochronna jaką znam, ale w ciągu dnia daje radę. Barwi usta na delikatny róż, ma lekko słodkawy smak i mentolowy zapach (zawiera mentol i ekstrakt z eukaliptusa). Mi on nie przeszkadza, bo przyzwyczaił mnie do niego Carmex. Delikatnie chłodzi wargi na początku, ale nosi się ją komfortowo. Póki co, jestem z niej zadowolona i chyba wypróbuję inną wersję BL.

L’OCCITANE, KREM DO RĄK MASŁO SHEA


Znalazłam go w magazynie Elle i muszę przyznać, że podpisuję się pod wszelkimi zachwytami, jakie usłyszałam na jego temat do tej pory. Świetnie nawilża i odżywia, szybko się wchłania oraz ślicznie pachnie. Ma gęstą konsystencję i nie pozostawia lepkiej powłoczki. Doprowadził moje dłonie do porządku po wiosennych porządkach domowych.

WELLNESS & BEAUTY, OLEJEK DO CIAŁA KWIAT WIŚNI I RÓŻA


Zużywam już drugą butelkę, bo jestem uzależniona od jego zapachu. Wiele kobiet na niego narzeka, a moim zdaniem pachnie obłędnie i nie pogardziłabym takimi perfumami! Poza tym dobrze nawilża skórę, szybko się wchłania,  nie brudzi ubrań, ma lekką formułę i wiele zastosowań. Ja najczęściej używam go ciała, ale czytałam, że dziewczyny nakładają go również na włosy. Muszę spróbować. Jedyne zastrzeżenie mam do opakowania. Niby wygodna butelka z pompką, ale brudzi wszystko dookoła, bo trochę z niej kapie. Gdy postawię go na półce, po chwili jest olejowy ślad wokół butelki.

GREEN PHARMACY, JEDWAB W PŁYNIE, SERUM NA ŁAMLIWE KOŃCÓWKI

Zaliczyłam wielki powrót do serum, które rewelacyjnie ujarzmia i wygładza moje puszące się końce. Mam z nimi trochę problemów po rozjaśnianiu. Gdy zdecyduję się na loki, wgniatam je dłońmi na całej długości. Włosy wtedy ładnie lśnią, a loki wyglądają po prostu ładniej. Serum to dobry, tani kosmetyk, który warto mieć pod ręką.

I to już wszyscy moi faworyci. Jeżeli miałyście okazję wypróbować któryś kosmetyk z powyżej gromadki, koniecznie dajcie znać co o nim sądzicie. Podzielcie się także swoimi ulubieńcami – co zachwyciło Was w lutym najbardziej? :)

 facebook

instagram

bloglovin

google

89 komentarzy
0

Zobacz także

89
Dodaj komentarz

avatar
57 Comment threads
32 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
nika88lacquer-maniacsAneta Hey ho!Anita B.Kate S Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anna / Kosmetykoholizm
Gość

Czego jak czego, ale SI to Ci po prostu zazdroszczę!!!!
Błyszczyki z Catrice są super ! Mam ten najciemniejszy

Agu Blog
Gość

Szczerze, to też sobie ich zazdroszcze ;)

Anna / Kosmetykoholizm
Gość

:)

Marta Elfu
Gość

Zbieram się żeby sobie kupić ten pędzle w rossmannie i cały czas nie byłam pewna, ale kupię następnym razem. Ciekawa jestem jak się będzie spiisywać :)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Pędzli Real Technics nie kupisz w Rossmannie, jedynie w drogeriach internetowych

Agu Blog
Gość

Anonimku, jesteś w błędzie, pędzle RT od jakiegoś czasu są dostępne również w Rossmannach :)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Naprawdę? To w takim razie zwracam honor ;) U mnie jednak ich jeszcze nie widziałam.

Marta Sieniawska
Gość

Też się za nimi rozglądałam w Rossmanie, ale w moim jeszcze nie ma choć faktycznie potwierdzam, że "chodzą słuchy", że są ;)

Takina (Beti)
Gość

Sbo one są w większych Rossmannach. Np w Krakowie to jest en w Bonarce, na Sławkowskiej i chyba przy Królewskiej. Trzeba dopytać.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Na stronie Rossmanna sa już 3 pędzle pokazane – właśnie setting brush, blush brush i blending brush chyba

Milka Belleza
Gość

Kocham Si ale właśnie w wersji czarnej, stoją na półce i za każdym razem jak muszę się psiknąć to boję się, że przez to się skońćzą hahaha.
Krem z L'occitane lubię, a olejek dobrze działa na moje nogi ale na rekach pojawiły się suche skórki i uczulenie więc być moze zapach jest za silny albo mam uczulenie na jakiś konserwant. Dziwne bo nigdy przy innych olejach czy balsamach coś takiego się u mnie nie działo.

Agu Blog
Gość

Skąd ja to znam, psikam coraz oszczędniej, mi ta czarna wersja nie podeszła, ale chcę jeszcze raz spróbować, bo do Si też robiłam kilka podejść, początkowo kompletnie mi się nie podobały!

Olejek ma wysoko parfum w skladzie, może dlatego?

Alina Rose
Gość

Ja mam to samo, też psikam z umiarem:D

Panna Migootka
Gość

Uwielbiam perfumy Gorgio Armani obecnie mam Aqua di Gio, ale pewnie jak bedę wybierać się w kolejną podróż (czyli będę na strefie bezcłowej) to zaopatrzę się w Si, bo ostatnio zastanawiałam się między tymi dwoma zapachami.

Agu Blog
Gość

Aqua di Gio też są cudne!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Muszę wreszcie powąchać te perfumy! Tylko co to będzie jak mi się spodobają? Dopiero co dostałam nowy zapach, swojego mam jeszcze z 80ml… ech, weź już nic nie pokazuj ;d

Agu Blog
Gość

Haha, no to jest właśnie problem, bo ja tak powąchałam raz – nie spodobały mi się, drugi – już bardziej, a trzeci – totalna miłość i jęczałam, że je chcę i się doczekałam. :D

Ewelina K
Gość

też pokochałam balsam catrice:)

Agu Blog
Gość

ja jestem nimi bardzo pozytywnie zaskoczona!

Rarity
Gość

Wlasnie mi przypomnialas ze miałam sprobowac tych blyszczykow z catrice, a si jest w moich planach zakupowych

Agu Blog
Gość

warto, warto, balsamy rozchodzą się jak ciepłe bułeczki!

Katarzyna Poloczek
Gość

U mnie też pojawiło się to serum na końcówki w ulubieńcach ;)

Agu Blog
Gość

A mi je w tekście ucięło i dzięki Twojemu komentarzowi zauważyłam, że go nie ma i dopisałam :D

Vajlet
Gość

Niestety nie polubiłam się z pomadkami Bourjois :c

Agu Blog
Gość

Dlaczego?

Natalia O
Gość

CZekam na recenzję błyszczyków z Catrice, opakowania wyglądają świetnie :D

Agu Blog
Gość

Pokażę na dniach :)

pirelka
Gość

Nie znam żadnego z tych produktów, ale kusi mnie olejek Wellnes :) a w tle widze świecę.. i to mi się podoba najbardziej :D

Agu Blog
Gość

oj ostatnio mam fazę na świece! <3

Edyta
Gość

Serum z GP bardzo lubię. Nakładam go na końcówki, co prawda nie każdego dnia, ale pewnie 4-5 dni w tygodniu, a mam je już rok-wydajność, genialny zapach, świetne działanie bez obciążania. :)

Agu Blog
Gość

Potwierdzam, to świetny kosmetyk za grosze :)

AddictedToMakeup
Gość

Jak dobrze, że napisałaś, że ta pomadka z Maybelline jest chłodząca! Już miałam ją kupić, ale nienawidzę tego uczucia na ustach, właśnie Carmex też to robi, ale ścierpiam to, bo ma dobre właściwości nawilżające, jednak generalnie nie lubię i skoro ona nie jest zachwycająca, a chłodzi, to nie kupię :) Dziękuję :)

Agu Blog
Gość

Kochana, ale to tylko te Dr Rescue chyba są, bo moja koleżanka ma wersję standardową i ona na pewno nie chłodzi :)

JuicyBeige
Gość

O tak, krem do rąk L'Occitane uwielbiam!

Agu Blog
Gość

świetny jest :)

Jogobella .J.K.
Gość

fajne kosmetyki :)

Agu Blog
Gość

ulubione :D

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Krem do rąk L'occitane mam i lubię ;)

Agu Blog
Gość

wcale mnie to nie dziwi ;)

gosia gosiaczek
Gość

The balma miałam kiedyś w lecie i też się z nim polubiłam, pomadki bourjois moje wielkie love, pędzlel RT bardzo lubię, używam go do rozświetlacza, ten balsam do ust catrice chciałabym wypróbować

Agu Blog
Gość

Gosia, myślę, że Catrice przypadłby Ci do gustu :)

Wiedźminka
Gość

ciekawa jestem tych perfum:)

Agu Blog
Gość

w Sephorze można powąchać :)

Beat The Boredom
Gość

Ostatnio psiknęłam nadgarstek w Sephorze tym perfumami, bo wiem, że jest wokół nich wiele szumu. I okazało się, że znam już ten zapach skądś – najprawdopodobniej z jakichś Avonowych perfum. Nie jest on jednak w moim stylu, ale za to wersja czarna jest śliczna, bo ciężka a takie lubię. :)
A masz może jakiś pędzel Zoevy do rozświetlacza? Bo waham się między tym, który jest Twoim ulubieńcem a Zoevą. :)

Agu Blog
Gość

Do rozświetlacza z Zoevy, z tych które mam, polecam pędzelek wachlarzyk 129 lub 114. :) Pokazywałam je w ulubieńcach miesiąc temu, zerknij tutaj:
Kosmetyczne rewelacje styczniowe :)

Joa nowa
Gość

Kuszą mnie błyszczyki Catrice i te matowe pomadki :)

Agu Blog
Gość

polecam jedne i drugie!

Antymionka
Gość

Ja z Twoich rewelacji miałam tylko pędzel z RT, i jak z każdego z nich- jestem niesamowicie zadowolona :). Czaję się na te balsamy do ust z Catrice, zapowiadają się kusząco :)

Agu Blog
Gość

Ja ogólnie pomadkowa jestem, ale te balsamy są super :)

karolina li
Gość

Bardzo fajny zbiorek kosmetyków :) A They're Real też uwielbiam :) od pierwszego zakupu pokochałam i przepadłam ;))))

Agu Blog
Gość

Jest super, szkoda tylko, że taki drogi ;P

Anonimowy
Gość
Anonimowy

BalmShelter kusi, ale zawsze coś mnie odciąga od jego zakupu, ostatnio już miałam go kupić, ale zainteresował mnie podkład inglot :)

Black Raspberry
Gość

Na mnie te perfumy nie pachną ładnie, a do tego ich zapach mnie męczy i drażni :/ Pędzel RT bardzo lubię, a pomadkę Bourjois, balsamy Catrice i krem L'occitane muszę koniecznie kupić. Zainteresował mnie jeszcze krem tonujący The Balm, "idę" przyjrzeć mu się bliżej ;)

zoila
Gość

Mnie krem do rąk L'occitane, jedwab GP They're Real i błyszczyk z Catrice niespecjalnie przypadły mi do gustu.

ekstrawagancja ekstrawaganckiej
Gość

Balsamy Catrice to dla mnie zupełna nowość! Chętnie bliżej się im przyjrzę. Podsunęłaś mi właśnie świetny pędzelek pod nos – właśnie ostatnio o czymś takim myślałam, ale nie wiedziałam gdzie szukać. Mały, zgrabny i idealny do rozświetlacza i do nałożenia cienkiej linii bronzera. Wpisuję go na listę i mam nadzieję, że kiedyś wpadnie w moje łapki. O perfumach Si słyszałam bardzo dużo dobrego :) Ja osobiście nie mogę znaleźć żadnego zapachu dla siebie w perfumach z wyżej półki. Oprócz klasycznej buteleczki Chanel, tak naprawdę nic nie zwróciło mojej uwagi. Zazwyczaj lubuję się w mgiełkach, ale mam też kilku ulubieńców wśród… Czytaj więcej »

Beautyfieldss
Gość

Oo ja nie znam tego Si, chce powąchać <3

GumaDoZuciax3
Gość

Musze sobie kupić tą Baby Lips, uwielbiam mentol w pomadkach :)

Yuki.
Gość

Muszę w końcu zakupić jeden z tych błyszczyków Catrice! Rouge Edition uwielbiam :).

Paula Sypień
Gość

Si już od jakiegoś czasu mi się marzy <3

Karolina W
Gość

Pędzelek RT planuję kupić, serum Green Pharmacy też :)

ROKSI
Gość

Wypróbowałabym wszystko <3

Evelinn
Gość

Setting Brush RT też używam do gruntowania korektora i do rozświetlacza :) Z wymienionych tu kosmetyków szczególną sympatią darzę pomadki Bourjois i te błyszczyko-balsamy Catrice :)

Dress Your Face
Gość

No i skusiłam się na Balm Shelter…:)

Kamila
Gość

Piękne zdjęcia!!!

Minti Cherry
Gość

Ale przyjemnie czytało się ten post i oglądało – nigdy nie przestane się zachwycać Twoimi zdjęciami :)
Z Twoich ulubieńców mam pomadkę baby lips tylko bezbarwną wersje i bardzo ją lubię co prawda nie czuje żeby dawała ochronę albo odżywienie,ale kiedy robi mi się sucha skorupa na ustach to jest niezastąpiona. L'OCCITANE, KREM DO RĄK MASŁO SHEA – muszę w końcu kupić !

Maggie_volley
Gość

Pytanie nie do tematu postu, ale czy polecasz jakiś matujący podkład, który się w miarę długo utrzymuje. Niestety moja twarz świeci się już po 3 godzinach. Szukam czegoś co nie będzie zbyt ciężkie, ale kryć trochę musi, bo mam skórę naczynkową. Znasz może coś fajnego w rozsądnej cenie?

Agu Blog
Gość

Maggie, mogę Ci polecić jedynie Revlon CS, Skin Balance Pierre Rene oraz Provoke Eris
https://www.agatabielecka.pl/2014/08/must-have-ulubiony-podkad-matujacy-dr.html tylko, że ten ostatni nie ma bardzo jasnego odcienia, dlatego ja go obecnie nie używam. Z pewnością jednak wrócę do niego latem. :)

Maggie_volley
Gość

Dziękuję. Spróbuję uzbierać pieniądze na Revlona. Cienka warstwa nie powinna wyglądać jak maska, mam nadzieję.

Klaudia She-wolf
Gość

Tez ostatnio bardzo polubiłam They're Real ;) sprawdza sie u mnie dużo lepiej niż, So Couture ;)

INFINITY BLOG
Gość

Ciekawa jestem bardzo tych błyszczyków Catrice, bo te z Clarins uwielbiam.

BERY
Gość

zaciekawily mnie błyszczyki z catrice ;)

dorota dermiblog
Gość

oj kusisz takimi zestawieniami, kusisz ;)

klawka
Gość

A ja szukam czegoś super nawilżającego, kaloryfery dobijają moją cerę. Może coś polecisz fajnego?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Czy perfum kupowałaś na iperfumy?

Agu Blog
Gość

Prawidłowa wersja to perfumy, a nie perfum. :) Nie wiem, dostałam je w prezencie urodzinowym.

AniaP
Gość

Si chodzą za mną już jakiś czas, miałam próbkę i się zakochałam. Olejek też moja miłość.

beautyhairandfashion
Gość

Zaintrygowałaś mnie tym zapachem, aż muszę je obwąchać z czystej ciekawości. Olejek polubiłam właśnie ze względu na zapach, który uwielbiam :)

Magda Gontarz
Gość

oj choruję na ten krem do rąk L

eWeLa
Gość

byłam dziś w sephorze specjalnie żeby powąchać Si Armaniego i…są cudowne, zakochałam się, przepięknie pachną, cudownie rozwijają się na skórze ahh a wersja z białą nakretką Si eau de toilette chyba jeszcze piękniejsze, bardziej słodkie, cudowne na dzień, na wiosne idealne, a te drugie w chłodniejsze dni lub wieczory:) dziś poprosiłam kolege zeby załatwił mi taniej, oby sie pospieszyl bo się zakochałam:)

Enka
Gość

Też bardzo polubiłam się z tymi balsamami Catrice, jestem fanką pomadek, a takie lekkie formuły stanowią świetną alternatywę dla kogoś, kto nie nie przepada za błyszczykami, a ma ochotę na delikatniejszy efekt :)

Wena
Gość

Muszę powąchać te perfumy :)

Not too serious blog
Gość

Krem do rąk L'occitane pięknie pachnie. A zapach SI jest cudowny :)